Anal

Wujek z bratnkiem
Opowiadanie jest calkowicie fikcyjne, w por├│wnaniu z poprzednimi moimi opowiadaniami, te jest nieco lagodniejsze. Zapraszam do czytania ­čÖé

Byl cieply lipcowy weekend. Wybralismy sie z rodzicami nad jezioro, z poczatku nie chcialem jechac, mialem juz plany ze swoja dziewczyna, ale dalem sie nam├│wic po tym jak ojciec postawil mi ultimatum – albo weekend z rodzina, albo szlaban na wizyty u dziewczyny do konca wakacji.

Bylem wtedy w wieku gimnazjalnym, z Ania poznalismy sie na koloniach na pierwszym roku, od tamtej pory bylismy nierozlaczni. Siedzialem przy brzegu wielkiego jeziora na Mazurach i pisalismy ze soba sms-y, podczas gdy moja rodzina pichcila mieso i kielbaski na grillu. W pewnym momencie podeszla do mnie mama wyraznie usmiechnieta z tacka w reku – ewidentnie odpoczynek i ladna pogoda byly jej potrzebne.

– Sebus, moze zjesz troche kark├│wki?

– Dzieki mamo, ale nie jestem teraz glodny (w myslach mialem teraz tylko Anie).

– Dlaczego nie przyjdziesz usiasc z nami?

– Zostane tutaj, daj mi to, tu zjem (musialem, bo by nalegala)

– W porzadku. Gdybys jednak chcial wiecej, to przyjdz i bierz, p├│ki jeszcze cieple.

Gdy tylko mama poszla. Wr├│cilem do sms-owania.

– “Czemu nie siedzisz z rodzina?”

– “Wole pobyc chwile sam”

– “Nie masz tam kuzyna, czy kogos w twoim wieku?”

– “Nie ma tu nikogo ponizej 20 roku zycia. chcialbym juz wr├│cic do domu, tesknie za toba.”

– “Ja tez, jak tylko wr├│cisz to sie spotkamy”.

Juz mialem konczyc, gdy ktos zaszedl mnie z tylu. Doslownie podskoczylem.

– To ile ty masz teraz lat? Pewnie niezle sie tutaj nudzisz?

– yyyyyy taaak. (Kim byl ten facet? To m├│gl byc starszy brat taty, kt├│rego lata nie widzialem. Mial podjechac, ale nic nie bylo pewne).

– Ostatnio cie widzialem jak miales 5 moze 6 lat. Bardzo wyrosles. Jestem twoim wujkiem, starszym bratem tego urwisa, twojego taty.

– Chodze juz do gimnazjum.

– Gimnazjum? To pewnie masz 15,16 lat? Pewnie masz juz dziewczyne?

– Cos w tym rodzaju…Kiedy przyjechales?

– Niedawno, podjechalem na parking 100 metr├│w stad. Dzieciaki w dzisiejszych czasach tak szybko dorastaja.

Nagle uslyszalem wolajacy glos.

– Sebastian!

– Tak mamo? Nie zastanawialem sie dwa razy, tylko wstalem i ruszylem w jej kierunku (Swietne wyczucie czasu mamo!) ( Facet jest denerwujacy, odpierdziel sie od moich spraw!)

– Nie bedzie ci przeszkadzac, jak sie polozysz na tylach naszego namiotu?

– Coo?! Wole spac w tym pojedynczym, niedawno sam go rozkladalem!

– Wiem, ale plany sie zmienily. Musimy gdzies polozyc twojego wujka.

Podszedl do nas wujek. W og├│le go nie uslyszalem. Tak jakby podsluchiwal nas caly czas z bliska.

– Nie ma sprawy. Mam duze auto, przespie sie na siedzeniu. Nawet nie dyskutujmy, niech chlopak sie przespi w namiocie. Nie r├│bmy z tego problemu Malgosiu. Naprawde

– Ale naprawde nie musisz.

– Juz postanowione ( m├│wiac to, usmiechnal sie do mnie).

Moze nie jest w cale taki zly – Pomyslalem.

Zapadla noc. Bylem juz sam w swoim namiocie. Lezalem w luznych bokserkach i przewiewnej podkoszulce. Najwyrazniej wszyscy poszli spac, bo rozmowy ucichly juz jakis czas temu. Pozegnalem sie ostatnim sms-em z Ania i poszedlem spac.

2-3 godziny p├│zniej.

Obudzilem sie nagle w srodku nocy czujac na twarzy uscisk ciezkiej dloni. Ktos kneblowal mi usta swoja reka. Czulem ze ta osoba jest wtulona we mnie, czulem jej brzuch na plecach i cichy oddech na szyi, a w bokserki od strony tylka cos mnie uwieralo, cos twardego.

– Ciszeej, bo twoi rodzice juz spia.

– Wujek! co ty do…….

Nie dokonczylem, jego reka bardziej scisnela moje usta. Byl duzym facetem, potezniejszym ode mnie. Trzymal mnie tak ze nie moglem sie poruszyc, a szarpanie nie dawalo efekt├│w.

– Nie badz tak glosno, wszystkich obudzisz, sa zmeczeni, dajmy im odpoczac.

Puscil moje usta i zaczal masowac moja klatke, bawic sie i szczypac moje sutki.

– No nie badz taki, pobawimy sie tylko troszke.

– Nie chce! Co ty robisz? Pusc mnie!

– Wyrosles na fajnego mlodego chlopca. Szczuply, delikatny z boskim odstajacym tyleczkiem. Lubie takich. Chce cie odrobinke poczuc.

– Nie dotykaj mnie!

– Moze dam ci troche forsy? Nie bedziesz zalowal.

– Nie w tym rzecz, po prostu nie chce. Zawolam tate!.

Co raz bardziej czulem na tylku jego meskosc. Jego twardy kutas jezdzil po moich posladkach. Czulem jego mokry lepek na swoich bokserkach.

– Daj spok├│j. Co powiesz na 5 st├│w?

Nie wierzylem w to co robie, nie chcialem tego, ale takich pieniedzy potrzebowalem. Mielismy z Ania wsp├│lne plany na wakacje, a 5 st├│w to kupa forsy. Zgodze sie tylko na dotykanie, a potem i tak wydam tego obrzydliwego zboczenca.

– Ale tylko dotykanie? I nikt sie nie dowie?

– Slowo!

Scisnal moje sutki, szczypal je, podczas gdy jego fiut wbijal sie przez majtki w m├│j przedzialek.

– Nie ocieraj sie o m├│j tylek!

– Co mam poradzic? Strasznie mnie podniecasz.

– Dlaczego w og├│le go wyciagnales? Dopiero teraz zorientowalem sie, ze tylko ja bylem z bieliznie. Bylem przerazony.

– Jest w porzasiu. Uspok├│j sie.

– Blagam! Przestac go ocierac.

To wszystko bylo nierealne. Kutas doroslego faceta ocieral sie o moje gacie!

– Twoja dupcia jest taka podniecajaca. Malo jaki chlopiec w twoim wieku ma taki duzy tyleczek, bedac szczuplym.

Ocieral sie coraz mocniej. Czulem go na calej dlugosci przedzialka. Cos jak w pornosach kutas jest miedzy cyckami. Polozyl mnie na brzuchu, mialem zlaczone obie nogi. Jego kutas wciaz byl miedzy moimi posladami, przylegal do bokserek. Scisnal rekoma moje posladki jak dwa cycki i przyspieszyl tempo.

– Miales tylko dotykac!

– Co? Nic takiego nie m├│wilem.

Zaczal glosniej jeczec.

Momentalnie wsunal kutasa miedzy moje nogi tuz przy kroczu i jeszcze bardziej przyspieszyl

– Juz nie moge dluzej wytrzymac, dochodze! zlapal go w reke i spuscil sie mega wytryskiem. Jego sperma zalala mi cala podkoszulke z tylu, na moich majtkach tez byla jego sperma.

– Co?! Co do diabla?!

Patrzyl na mnie z g├│ry, na m├│j duzy tylek i jego sperme na nim.

– Masz zajebista dupe.

– Oszukales mnie!

Szukal cos w spodniach. Wyciagnal jakas mala lampeczke. Zapalil ja po czym widzielismy sie wzajemnie. Wciaz bedac na kolanach podsunal sie do mojej glowy. Moim oczom ukazala sie jego palka. Byla na wp├│l we wzwodzie, nawet teraz wydawala sie zajebiscie duza. Sam wujek nie byl za bardzo przystojny. Normalny nierzucajacy sie w oczy wysoki, potezny facet z brzuszkiem kolo 40-tki. Nie byl grubasem, ale mial spora mase, musial kiedys gdzies trenowac. Jego pala byla ze dwa razy grubsza od mojej, zyly jej wylazily z podniecenia.

Od razu uderzyl mnie od├│r dawno niemytego krocza. Zapach spermy polaczony z potem. Z kutasa kapaly resztki spermy.

– Wyczyscisz to? Wez go do tej slicznej buzki i zacznij lizac.

– Co?! Jestes jakis niedorozwiniety czy co?! Miales mnie tylko dotykac! Nie chce robic takich ohydnych rzeczy!

– Jak w takim razie wyjasnisz to? Wyciagnal sw├│j telefon i pokazal mi fotki. Na zdjeciach bylem ze swoja dziewczyna, lezalem na l├│zku, a ona robila mi laske.

– Zr├│b to tak jak twoja dziewczyna tobie.

Nie moglem w to uwierzyc. Jak do cholery te zdjecia znalazly sie w jego telefonie. Musial sie wkrasc wczesniej jak spalem i przegladac m├│j telefon. Dlaczego nie skasowalem tych zdjec?!!

– To tw├│j kutas prawda? Smial sie m├│wiac to. – Masz calkiem ciekawa kolekcje w telefonie. Pozyczylem te najpikantniejsze.

Jak moglem tego nie poczuc, mialem telefon przy sobie. Musialem mocno spac.

– Ja czekam – Bawil sie swoim ptaszkiem tuz przy mojej buzi.

– A moze chcesz, zebym opublikowal te zdjecia w internecie? Jak odm├│wisz to przesle je tez jej rodzicom. Niech zobacza jaka maja mala kurewke za c├│rke.

– To co polizesz? To nic trudnego, udawaj swoja mala kurewke hahaha.

– To posunelo sie za daleko ty wstretny ohydny zboczencu. Jestes wstretna swinia. Nic dziwnego ze ojciec nie chcial cie widziec tyle lat!!

– Nie warto sie tak zloscic. Zwieksze ci kaske, dam ci 7 st├│wek.

Nie mialem wyjscia. Mial mnie w garsci. Ania byla dobra, szanowana dziewczyna. Nie chcialem zeby ten gn├│j zepsul jej reputacje, to co robilismy w l├│zku to byla nasza prywatna sprawa i tylko nasza! Musialem sie poswiecic, i przy okazji dostane 7 st├│w o ile ten smiec nie klamie, a po wszystkim i tak tego pozaluje.

Wzialem go niemrawo do ust. To byl m├│j pierwszy raz, byl caly wilgotny. Nie wiedzialem jak sie za to zabrac. Dopiero co sie spuscil. Zbieralo mnie na wymioty od resztek jego nasienia.

– Tak to w og├│le nic nie poczuje! Ulozyl mnie na plecach, podsunal sie blizej. Sam mi go wlozyl w usta i zaczal poruszac biodrami.

Czulem jak jego kutas na nowo twardnieje. Musial dluzszy czas sie nie spuszczac. Szybko sie znowu podniecil. Podczas gdy jego fiut delikatnie posuwal mnie w usta on reka podwinal moja podkoszulke pod sama szyje i znowu dotykal moich sutk├│w.

– Jestes taki sexy! Juz mialo mnie tu nie byc, ale nie zaluje teraz ze przyjechalem.

Jego z reka zjechala do mojego krocza. Przez majtki zaczal sciskac mojego fiuta.

– Jak sprawy maja sie tutaj? Taki malutki? Nie podnieciles sie?

– Zartujesz? Nie dotykaj mnie tam. Nie jestem takim zboczencem.

– Czyzby? liz, ja to naprawie hihi.

Z powrotem mialem jego twardego, wilgotnego kutasa w ustach, a on wsunal mi reke w bokserki i zaczal bawic sie moim malym, sciskal go razem z jadrami, poruszal sk├│rka i jezdzil palcem po moim zoledziu.

– I co? Cos m├│wiles ze ci nie stanie? tw├│j kutas juz twardnieje, a z gl├│wki zaczynaja leciec soki. Jestes tak samo zboczony jak twoja mala lafirynda.

Nie odezwalem sie. Gotowalo sie we mnie. Jak m├│gl mnie podniecic taki ohydny gosc? po chwili m├│j kutas stal juz na bacznosc. Nie byl tak duzy jak wujka, mial nieco r├│zowy lepek a na jajkach zaledwie kilka wlosk├│w. Im bardziej go sciskal, tym wiecej lecialo z niego sok├│w.

– Normalnie nie mam szans dotykac i piescic mlodziutkiego kutaska.

– Blagam, skonczmy to juz.

– Zamknij ryja i ssij.

Znowu polozyl mnie na plecach. Szybko polozyl sie na mnie brzuchem. Tak ze jego kutas byl przy mojej twarzy a glowa przy moim fiucie. Wepchnal go z impetem w moje gardlo, poczulem na nosie jego worek. Nie moglem oddychac. Trzymal tak kilka sekund po czym wyciagnal i znowu wlozyl. Nie chcialem odleciec, oddychalem przez nos, z oczu pociekly mi lzy. On w tym czasie zaczal lizac moja palke.

– Mniam mniam same delicje. Lizal go jak lizaka od g├│ry do dolu. Krecil k├│leczka jezykiem po mojej gl├│wce. Rekoma bawil sie moimi posladami, ugniatal je.

Podczas gdy on sie dobrze bawil, ja dlawilem sie jego fiutem. Mialem na sobie jego ciezar plus cale wypelnione gardlo co kilka sekund dawal mi zlapac powietrza po czym zn├│w go ladowal i gwalcil moje usta.

– Twoje dziury i kutas naleza do mnie. Zazdroszcze twojej dziewczynie. Ciagnac takiego slodkiego ptaszka codziennie. Pewnie musi to bardzo lubic, nie zdziwilbym sie. Twoje usta sa takie slodkie. Dopychal mnie tak, ze az wydalem z siebie niewymuszone dzwieki wymiotne.

Scisnal mnie mocno i przyspieszyl gwalcenie mojej buzi. Oczy wychodzily mi na wierzch. Czulem ze zaraz sie zrzygam. Mialem cala mokra twarz od lez.

– Aaa dochodze! Znowuuu.

Jego sperma, kt├│rej o dziwo bylo bardzo duzo, wypelnila wnetrze moich ust. Wciaz trzymal w niej kutasa, pulsujac tryskal w moje gardlo. Pr├│bowalem go zrzucic z siebie, dusilem sie. Sperma powoli ciekla z ust, nie miescila sie. W koncu go wyjal. Zaczalem kaslac. Czesc wyplulem, czesc ciekla mi juz po brodzie. Znalem zapach spermy, ale ten wydawal sie nieznosny, bardzo slony. To nie koniec! Zaczal walic mi konia, nie minelo kilka sekund i wystrzelilem sperma prawie pod samo zadaszenie namiotu, czesc z podniecenia, czesc z tego co zbieralem na spotkanie ze swoja dziewczyna. Bylem zly na siebie, ze dalem mu satysfakcje z tego ze doszedlem.

– Ty idioto! Mogles mnie udusic!

– Jestes w tym mega dobry. Robisz to lepiej od swojej dziewczyny hihi. Wygladasz przeslicznie. Po tych slowach wzial go znowu do ust i zlizal cale nasienie. Wszystko polknal.

Wygladalem okropnie. Sperma ciekla mi po brodzie, do tego cala twarz we lzach. Wygladalem jak kobieta z rozmazanym makijazem. Caly spocony i upokorzony. Spuszczajac sie bylo mi nawet dobrze, ale nie chcialem dac tego po sobie poznac.

– Skonczyles! Teraz daj mi wyjsc.

– Poczekaj. Noc sie jeszcze nie skonczyla. Potowarzysz mi do rana. Nie pozalujesz.

Zalowalem. Lezelismy tak obok siebie. Smyral mnie po plecach. Lezalem tak z resztkami jego spermy na twarzy rozmyslajac jak moglem do tego dopuscic. Minelo moze 20 minut. Nie mialem pojecia kt├│ra jest godzina. Po glowie chodzily mi r├│zne scenariusze, co ten zwyrodnialec moze jeszcze ode mnie chciec. W koncu poruszyl sie, zlapal moja reke i polozyl na swoim fiucie. Szybko ja odsunalem. Ponownie zlapal i polozyl na swoim wacku.

– Poruszaj troche sk├│rka. Pamietasz o naszej umowie? Pamietasz fotki?

Nie chcialem, ale szantazowany zaczalem nia lekko poruszac. Czulem jak powoli twardnieje. Co to za facet? Pomyslalem. Ile razy moze mu jeszcze stawac tej nocy? Byl znowu twardy. W reku czulem r├│znice. Rzeczywiscie byl dluzszy i grubszy od mojego. Nawet przez sekunde poczulem zazdrosc.

– spr├│bujemy teraz z d**ga dziurka.

– Cooo? Nawet sie nie waz!

Sciagnal mi boksy. Splunal na reke, sline wtarl w m├│j rowek i juz zaczal go penetrowac. Chcialem uciec, ale zdazyl mnie oplesc noga i trzymal mnie rekoma. Moja dziura stawiala op├│r, znowu ja poslinil i tym razem wsadzil mi palca, az krzyknalem, szybko zatkal mi usta reka. Zaczal swidrowac mi dziure, potem mialem juz dwa palce. Zaczal coraz smielej wchodzic, robic mi palc├│wke. W og├│le nie zwracal uwagi na to, ze wije sie z b├│lu. W koncu znowu splunal na reke, wtarl czesc w m├│j odbyt, reszta wysmarowal sobie fiuta. Podejscie numer dwa. Natarl na m├│j tylek. Wszedl jego lepek, poczulem duzy b├│l, udalo mi sie odsunac, zlapal mnie i wadzil go na nowo, byl juz w polowie drogi.

– Zrelaksuj sie. Zaraz cie wyrobie. Kiedys bedziesz sie prosil o to zeby ktos cie zerznal w dupe.

Ponownie uzyl sliny, tym razem nieco sie cofnal i splunal wprost na moja dziure. Wszedl z impetem i byl juz caly. Powoli i rytmicznie poruszal nim.

– Boli? Wytrzymaj jeszcze chwile. B├│l przejdzie i bedzie nam obydwu przyjemnie. Staraj sie ciszej jeczec, bo zbudzisz rodzic├│w. Szkoda ze nie mieszkamy razem. Ruchal bym cie codziennie.

Im dluzej mnie posuwal, tym bardziej moja dziura stawala sie luzniejsza, m├│j tylek mu ulegal. B├│l rzeczywiscie przechodzil. Sam poczul mniejszy op├│r i pozwalal sobie na coraz to szybsze posuniecia. Po dluzszej chwili bylem juz na tyle luzny, ze ladowal go po same jaja, czulem jego cialo na swoich przepoconych posladkach, jego sapanie.

– Widzisz jaki jestes rozjechany? Po tym twoja dupa bedzie sie prosic o kutasa.

Milczalem. To byl dla mnie niepojete. Jak m├│gl rozluznic moja dziewicza dziure tym wielkim gnatem? B├│lu juz prawie nie czulem. Czulem jak cos dlugiego wchodzi i wychodzi penetrujac moje wnetrze. Mialem wrazenie prze chwile, ze czuje go nawet w brzuchu. Obawialem sie jego spustu.

– Nawet sie nie waz spuszczac w srodku!

– M├│wisz tak teraz, a tak naprawde pragniesz zebym zalal ci dupe. A co to jest? tw├│j maly stoi na bacznosc

– Nie chce! Jeszcze mnie czyms zarazisz!

– Praktycznie sam mnie zaprosiles. M├│wiles ze nie chcesz spac sam.

– Co ty wygadujesz? jestes chory!

– To silniejsze ode mnie. Dochodze!

– Nie!!!

W og├│le go to nie ruszalo. Juz spuszczal sie we mnie. Glosno dyszal i dopychal mocno kutasa. Ja r├│wniez doszedlem, niespodziewanie m├│j kutas wystrzelil, nawet go nie dotykalem, musial naruszyc m├│j slaby punkt, nie wiedzialem ze Anal moze tak podniecic. Powoli stawalem mu sie calkowicie ulegly, nie mialem juz sily walczyc. Lezelismy tak dyszac, on wciaz trzymal go w moim odbycie. Czulem jak sie kurczy. Myslalem ze to koniec, ale bylem w bledzie, ten facet byl niezniszczalny. Po kilkunastu minutach zn├│w byl twardy.

– Znowu ci stoi?

– Normalnie nie m├│glbym sobie na to pozwolic, to tylko dow├│d na to jak bardzo jestes sexy i mnie podniecasz, to wszystko twoja wina, musisz mi za to zaplacic swoja pupa, m├│j kutas nie powiedzial jeszcze dosyc. Tym razem polozyl mnie na brzuchu i kazal wypiac dupe do g├│ry, wszedl bez problemu, wysmarowal mnie swoja wlasna sperma, kt├│ra ciekla z mojej dziury, bylo slisko, w miare jak mnie ruchal, slychac bylo mokre stukniecia naszych cial. On mnie wyrobil jak dziwke i ruchal mocno w jeszcze niedawno rozdziewiczony tylek podczas gdy tuz obok spali moi niczego niepodejrzewajacy rodzice.

Wstal nie wychodzac ze mnie i ruchal mnie jak pies suke. Czulem go calego w sobie. Nie moglem przestac jeczec, nic nie moglem na to poradzic. M├│j kutas tez dlugo nie wytrzymal i w koncu sie poddal, stawal na bacznosc. Ten swir robil ze mnie kobiete. Mimo wszytko chcialem zeby doszedl, nie wiem czy po to zeby to wszystko sie juz skonczylo, czy po to zeby wlal to we mnie, bo bylo to przyjemne. Stawalem sie jego suka. Sam juz nie wiedzialem co myslec. Czulem tylko jego fiuta i nie moglem pozwolic dac po sobie poznac ze zaczyna mi sie to podobac, Odczuwac z tego przyjemnosc.

– Zbliza sie kolejny strzal. Nie moge, nie moge. Wbil go calego z wielka moca, zlapal mnie za usta, bo zaczalem wyc. Moje jeki byly niewymuszone. Dociskal i dociskal. Skad on bral tyle spermy? Zlapal mnie wok├│l talii i przewr├│cil razem z soba na jego plecy, bedac jeszcze we mnie zaczal mnie brandzlowac. Ponownie doszedlem sporym wytryskiem. Nie moglem nic poradzic, celowo poruszal nim w moim wnetrzu. Juz mnie mial, ta noc nalezala do niego, ja nie mialem nic do gadania, bylem jego prywatna kurwa do ruchania.

– Zaloze sie ze bardziej to polubisz niz ruchanie twojej dziewczyny. Po tym jak jeczysz i wystawiasz dupe, sadze ze jestes stworzony do tego.

Wyszedl ze mnie, z dupy wylala sie spora dawka spermy na karimate, nie mialem sily sie poruszyc. Odchylil nieco wejscie namiotu, zaczelo switac. Wyszedl, po chwili wr├│cil i rzucil na mnie kilka banknot├│w plus jakas kartke.

– Na szczescie jeszcze spia. Masz tu siedem st├│wek, jak ci obiecywalem, nie bylo tak zle co? masz tez m├│j numer, napisz sms-a jak bedziesz chcial troche zarobic. Wierze, ze napiszesz, dostaniesz wiecej niz te marne grosze i pamietaj, twoje sekretne fotki pozostana u mnie, beda bezpieczne, chyba ze mnie zmusisz. Spadam, zostawilem kartke twoim rodzicom, jak wstana mnie tu juz nie bedzie, trzymaj sie i zetrzyj ta sperme haha.

Po Wakacjach.

Wciaz nie moglem zapomniec tego co wydarzylo sie w wakacje, czesto lezac w swoim l├│zku myslalem o tym i ocieralem sie kutasem w materac l├│zka, spuszczajac sie goracymi strumieniami spermy. Kilka razy nawet sam robilem sobie palc├│wke. Wujek doprowadzil mnie do szalenstwa, upokorzyl ale tez nauczyl nowych doznan. Najgorsze mialem juz za soba, jesli mialbym sie tak bawic i dostawac za to kase, to tylko z nim, nie chcialem glebiej wchodzic w ten swiat. Pieniadze kt├│re mi dal juz dawno wydalem razem z Ania. To mial byc m├│j maly sekret, potrzebowalem pieniedzy, w sumie to nic wielkiego, p├│ki bedzie to sekret i on bedzie placil. Zaryzykowalem i wyslalem sms-a.

Przedstawilem mu swoje warunki. Wcale nie zdziwil sie, ze napisalem. Juz wczesniej mnie rozszyfrowal. Moimi warunkami byla calkowita dyskrecja, i pieniadze przed kazdym spotkaniem – 1000zl. Zgodzil sie i po chwili podal adres. Um├│wilismy termin. Jego jedynym warunkiem bylo to, zebym calkowicie mu sie oddal, byl ulegly wobec niego. Musialem calkowicie wyrzucic z glowy to, ze byl moim wujkiem, rodzonym bratem mojego taty, nie chcialem i nie powinienem o tym myslec, to byl tylko biznes. Jakis czas p├│zniej gdzies na obrzezach miasta bylem juz u niego w domu, po wczesniejszym odswiezeniu sie siedzialem juz na nim, byl we mnie, ujezdzalem go, a przynajmniej staralem sie, to byl m├│j debiut. Lezal i trzymal moje biodra rytmicznie poruszajac nimi. Czulem sie troche nieswojo w tej sytuacji, myslalem tylko o Ani, i o tym co moge jej kupic po tych spotkaniach, nie myslalem o tym jak bolala mnie dupa kiedy mnie rozluznial, w zasadzie juz nic nie czulem, b├│l przeszedl, m├│gl ze mna robic co tylko chcial.

– Uwielbiam patrzec jak tw├│j fiut podskakuje, bardziej mnie to wtedy jara

– Jak mozesz miec cokolwiek wsp├│lnego z moim tata ty zboku?

Te slowa najwyrazniej go bardziej pobudzaly i moze nawet podniecaly bo usmiechal sie tylko.

– Masz dupe extra klasa, z taka praktyka bedziesz mial branie. Wciaz nie moge uwierzyc ze tak latwo mi sie oddales. Rucham nastolatka. Jestes teraz moja suka. Wiem, ze to lubisz, nie zaprzeczaj.

Bylo mi rzeczywiscie dobrze, przyzwyczailem sie juz do tego, co raz bardziej to lubilem. Czulem ze zbliza sie do konca. Zaraz sie spusci. Przyspieszyl, trzymal mnie za rece i mimo ze ja bylem na g├│rze to on przejal inicjatywe. Razem stekalismy. Wystrzelil, i ruchal tak jeszcze chwile. Jestem chlopakiem, a pompuje mnie starzy facet swoja goraca sperma. Mialem juz wszystko gdzies, nawet to ze ponownie zlal mi sie w tylek.

– Wciaz sie spuszczam, troche sie tego zebralo.

– Czuje, zaczyna mnie brzuch bolec. Skoncz juz, i daj mi zejsc.

– Bylo by niesprawiedliwe, gdyby tylko jeden z nas czul sie dobrze, pomyslalem, ze ci sie odwdziecze. Przyblizyl sie do mnie i zlapal mnie za fiuta, zaczal nim poruszac.

– W porzadku, o mnie sie nie martw. Nie sluchal mnie, oparl mnie o poduszke.

– Jestes twardy jak skala, nie m├│w, ze nie chcesz sie spuscic?

– To tylko dlatego, ze dotykasz mnie w ten spos├│b.

– Moge cie pocalowac? Masz dziewczyne, na pewno juz to robiles. Prosze, bardzo tego pragne.

– Tak, calowalem sie, ale nie z facetem do tego starszym od mojego ojca! Nie chce, zabieraj ode mnie glowe i tak na duzo ci pozwalam.

Zignorowal to, jedna reka trzymal mnie za glowe i wepchnal sw├│j jezyk w moje gardlo, nasze usta byly calkowicie zlaczone, czulem jego jezdzacy jezyk na moim, nasze sliny polaczyly sie. d**ga reka wciaz poruszal moim kutasem. bylo duzo sliny, zaczelo nam cieknac po brodach. Ciagle sie poruszal w moich ustach, to on dominowal. M├│j fiut zaczal sie slinic, zauwazyl to. Przejechal palcem po lebku i bawil sie tymi sokami, rozprowadzajac je po calym chuju.

– Stajesz sie perwersyjna suka. Jak slinisz sie po calowaniu, to co bedzie p├│zniej, jak juz rozwale ci dziure ze kazdy kutas ci wejdzie. Twoje soki doprowadzaja mnie do szalenstwa.

Zaczal robic mi laske. Zlizal wszystkie soki. Lizal go, obciagal, robil co chcial, a potem wsadzil mi palec do dziurki, i robil obie rzeczy na raz. W tylku mialem wciaz jego sperme, kt├│ra wyciekla jak tylko rozszerzyl otw├│r dwoma juz palcami. Ciagnal jak oszalaly, pr├│bowal nawet polknac go calego razem z jajkami. Tego bylo juz za wiele, odruchowo zlapalem go za glowe i przycisnalem. Wystrzelilem jak z armatniej kuli. Bylo mi nieziemsko dobrze, czulem jak m├│j kutas strzela kilkukrotnie. Ten facet jest szalony, polknal wszystko, co do ostatniej kropli. Ciezko oddychalem, bylem mega podjarany. Chyba nigdy wczesniej tak duzo nie wyprodukowalem nasienia.

Tego wieczoru kiedy bylem w domu, myslac o tym co mi robil, ponownie zwalilem sobie konia. Cos sie ze mna dzialo. Moja dziewczyna nic nie podejrzewala. Zanim dochodzilem ,przechodzily mnie dreszcze. Przyjalem do swiadomosci to, ze sprzedaje dupe za kase, ale w og├│le mnie to juz nie obchodzilo. Opr├│cz kasy, czerpalem z tego przyjemnosc, i chcialem tego juz bardzo i czesto.

Kilka tygodni p├│zniej.

Om├│wilismy sie ponownie. Spotkalismy sie w godzinach popoludniowych. Wstydzilem sie powiedziec, ze nie moglem sie doczekac, zmyslilem gadke typu p├│ki mi placisz, r├│b co chcesz. Mysle, ze nie byl glupi i mnie wyczul, moze i lepiej. Zdjal mi koszulke i zaczal od ugniatania i szczypania moich sutk├│w, byly twarde. Zaczynalem lubic ten rodzaj fetyszu, sprawial przyjemnosc mimo lekkiego b├│lu. Moje spodnie wypelnil sterczacy twardy juz kutas. Zdjalem spodnie, przez moje majtki bylo widac plamy po cieknacym soku, mialem to gdzies. Sam mi je sciagnal.

– O wow! stoi ci na bacznosc, do tego ten sok. Pewnie cie troche boli. Ciesze sie ze tak mocno cie to podniecilo. Mam ochote pobawic sie twoja dziurka. Poslinil palec, i wsunal go pod jajka wprost do szparki, lekko go wkladal i poruszal nim w srodku. Podobalo mi sie to. Rozluznil mi dziure. Podni├│sl mnie i nie zmieniajac pozycji, usadowil mnie na nim, byl lekki op├│r, ale dalem troche sliny, i ladnie wszedl. Bylismy w odwr├│conej pozycji na jezdzca. Moja chlopieca cipka byla juz wyrobiona, podczas gdy ja go ujezdzalem, on staral sie siegac i lizac m├│j sutek.

– Jest o wiele przyjemniej niz wczesniej. Jestes taki wilgotny i cieply w srodku. Masz teraz niezla cipeczke. Twoje sutki sa takie slodkie.

Nie moglem wytrzymac, wrecz wyginalem sie jak kotka, zeby tylko zlapal mnie za fiuta. Nie dal sie prosic. Walil mi konia, a ja przyspieszylem go ujezdzac. Obydwaj spuscilismy sie r├│wnoczesnie. Mialem w sobie spora dawke spermy, sam obspermilem sobie caly brzuch, sporo splynelo po chuju na d├│l na jego chuja w moim tylku, nasze spermy polaczyly sie i wsp├│lnie splynely na przescieradlo. Bylo mi malo, m├│j tylek az sie prosil o dobre przetrzepanie. Spuscilem sie tak duzo, tego mi bylo trzeba.

– Robisz sie zboczony, eksplodowales jak cie ruchalem. Rzniesz sie lepiej niz niejedna laska. Trzeba to kiedys wykorzystac.

Kolejne spotkanie.

Na kolejne spotkanie ubralem sie nieco zwiewniej. Zalozylem obcisla podkoszulke uwydatniajaca moja klatke, i obcisle granatowe jeansy.

– Wygladasz dzisiaj nieco inaczej. Super sexy. Podoba mi sie taki styl. Ubrales sie specjalnie dla mnie, wiesz chyba przyjales sobie do serca, kiedy ci m├│wilem, ze pieprzysz sie lepiej niz dziewczyna haha

– Nie, po prostu lubie te ciuchy.

– Na pewno?

– Tak.

– Ok.

– Pokazesz swoja klatke?

Podwinalem koszulke w d├│l, byly teraz ladnie widoczne moje suty, tak jakbym pokazywal mu cycki. Uciskal je, szczypal, podgryzal, ssal je jak prawdziwe piersi swojej matki. Poczulem na nodze jego sterczaca juz meskosc. Wciagal je jak smoczek od butelki. Moje suty byly czerwone i obolale, nie protestowalem. Zmienil pozycje, Usiadl na fotelu i kazal mi usiasc na nim, wsadzil mi go w tylek, bylo zaskakujaco bezproblemowo, po jednej porcji sliny wlazl idealnie. Przyblizyl mnie do siebie i posuwajac mnie, znowu zaczal ssac mi suty. To musial byc jego najwiekszy fetysz. Robil to bosko. Dosiadalem go. On mnie lizal, ja mu sie odwdzieczalem poruszajac sie na wacku. Po kilku minutach przenieslismy sie na l├│zko. Bylem na brzuchu, on mnie ruchal, a ja sobie trzepalem. Glosno stekalem.

– Czy ja slysze jeki dziewczyny?

– Co?

– Wydajesz glosy, jak mloda ciasna dziewczyna. Az tak ci sie to podoba? (Co sie dzieje z tym chlopakiem?)

Puscilem reszte mimo uszu. Znowu doszlismy razem. On we mnie, a ja reka , zlalem sie na l├│zko. Bylismy mokrzy, lepilismy sie od spermy.

– Moze dalbys sie nam├│wic na Crossdressing na nastepnym spotkaniu?

– Na co?

– Na dziewczece ubrania na tobie. Poszlibysmy razem na zakupy. Kupie ci same ladne rzeczy. Wierze, ze wszystko bedzie na tobie idealnie lezec. Daj sie nam├│wic. Dostaniesz wieksza kase, nie pozalujesz, czy do tej pory ci nie placilem.

Zgodzilem sie. Sama mysl o tym, ze wloze babskie ciuszki mnie podjarala.

Kolejne spotkanie.

Pojechalismy do innego miasta, do duzej galerii handlowej. Bylismy w duzym sklepie z wieloma przebieralniami. Weszlismy do jednej. Mialem na sobie luzna czerwona sukieneczke, on stal za mna i podziwial. Przy tym dotykal mnie tak jak lubil.

– Wygladasz teraz jak laska. Extra.

– Czy tak sie czuje dziewczyna? Czulem sie troche nieswojo, ale tez cos we mnie sie budzilo, jakas ekscytacja. P├│zniej przymierzylem str├│j pokoj├│wki, ale nie podobalo sie nam. Wygladalem jak ubrany cosplay czy cos. Bawilismy sie przy tym swietnie, obaj bylismy juz twardzi. Podwinal nieco moja “pokoj├│wkowa” sp├│dniczke i wystawil przed lustro mojego fiuta. Balem sie ze ktos nas nakryje.

– Alez bym cie teraz zerznal tu i teraz w stroju laseczki. Jestes prawdziwa dupa. Nie chcesz miec w tym stroju kutasa w dupie?

– Zwariowales? Nie tutaj! Przebieram sie.

– Spokojnie. Masz teraz wl├│z to.

Stalem teraz w stroju kapielowym. M├│j kutas wypelnial ciasne majteczki. Czulem sie dziwnie. On znowu mnie tam obmacywal, nie przeszkadzalo mu, ze za nami krecilo sie mn├│stwo ludzi. Wyjal mi go majtek, zeby byl widoczny, on lizal mi szyje. Sprowokowal mnie. M├│j kutas juz sie podnosil.

– Przepraszam, czy rozmiar pasuje?

Az podskoczylem. Podszedl do nas sprzedawca. Wzielismy kilka ubran, i nawet nie zauwazyl ze weszlo dw├│ch facet├│w. Nie mial kiedy przyjsc?! Musialem improwizowac i udawac dziewczecy glos.

– Tak rozmiar jest dobry. Dziekuje.

Facet nie chcial odejsc. Wychylilem sie za parawan, ale tylko g├│rna polowe, moje piersi wyszly z biustonosza, dolna czesc ciala i wujka mialem schowanych za parawanem. Facet przygladal sie chwile podejrzliwie.

– Przepraszam, ze przeszkadzam. Czy rozmiar pasuje, moze potrzeba innych kolor├│w?

Gosc ewidentnie gapil sie na moja klatke. Nie zdziwilbym sie jak mu sie podoba. Mialem delikatna twarz, zero zarostu, do tego w tamtym czasie dluzsze wlosy.W tych ciuchach przypominalem fajna dupeczke.

– W porzadku. To co mam, mi starczy. Z tylu poczulem jakies ruchy. Wujek cos kombinowal. Co on tam odpierdala? Do tego facet od frontu patrzyl na mnie jak na obiekt pozadania. Wciaz walkowal jedno i to samo pytanie.

– Zauwazylem, ze dlugo sie przebierasz, pomyslalem, ze pomoge.

Co ten pajac tam robi? sciagnal mi majtki i bawi sie moja dziurka. Oszalal? Przez niego wpadniemy!

– Moze dasz sie nam├│wic na przymierzenie innych kolor├│w?

– Naprawde dziekuje. Blagam niech on sie juz odczepi.

– Ok w takim razie, jak bedzie potrzebna moja pomoc. Prosze mnie zawolac.

Odchodzac wciaz gapil sie na mnie.

– Hej! Seba co ty tu robisz?

Wpadlem z deszczu pod rynne. Niespodziewanie pojawil sie m├│j kolega ze szkoly. Co on tu robi? Dobrze, ze ten zbok z tylu pomyslal tez o biustonoszu i go mi sciagnal. Zza parawanu wciaz wystawala mi tylko klatka piersiowa i glowa.

– Co?! yyy a co ty tu robisz?

– Pracuje w tej galerii, zarabiam pare groszy w weekendy w budce z grami do konsoli. Mam chwilke, chcialem poszukac jakichs fajnych spodni. Co ty tam robisz? Masz randke z dziewczyna?

– aaaaaaa (ten swir lize mi rowek, wlasnie teraz?!)

– Cos nie tak Seba?

– Nieeee, w porzadku, zbieralo mi sie na kichniecie.

– No dawaj, pokaz co tam przymierzasz. Zawsze fajnie sie ubierales. Pewnie masz tam jakies markowe ciuchy.

– To niespodzianka. Zobaczysz jak sie spotkamy w szkole.

– No dawaj, nie krepuj sie.

– Blagam, nie nalegaj. Zobaczysz p├│zniej.

Robilem sie caly czerwony. Z tylu wujek rozchylal mi posladki i swidrowal otw├│r jezykiem, wbijal sie nim w dziurke. Po chwili poczulem cos innego, o nie! nie to! Zaczal wchodzic swoim fiutem, nacieral a po kilku sekundach wjebal sie z impetem, az jeknalem. Wjebal mi go po same jaja.

– Wszystko w porzadku? Rzeczywiscie czujesz sie niedobrze.

Mialem kutasa w dupie. Teraz! z moim kolega, kt├│ry gapil sie na mnie i lada moment m├│gl odkryc co dzieje sie z tylu.

– Nie wygladasz za dobrze.

– To nic, jest ok. (Wcale nie bylo. Moja twarz m├│wila wiele, wykrzywialem sie na r├│zne strony. Staralem sie utrzymac powage.

– Nie ma tam nikogo z toba?

– Co, gdzie, tam? Nie, przeciez to przebieralnia. Jestem prawie, ze goly.

– Po prostu zdawalo mi sie ze slysze dziwne glosy.

Wujek trzymal mnie za biodra, i wolno posuwal. Za kazdym razem dopychal go do samego konca. Robilem co w mojej mocy, zeby tylko juz czasem nie jeknac. M├│j kolega, cos podejrzewal, dziwnie wygladal. Gapil sie, i zastanawial sie co sie dzieje.

– Wiesz. Wygladasz troche inaczej. Nawet twoja klata, twarz. Jestes jakis inny.

– Ja? Przesadzasz? to uroki dlugiego lata, i sporej dawki slonca.

Wujek nie przestawal mnie posuwac. Ledwo stalem, dobrze ze nie nacieral na mnie, tylko trzymal mocno biodra. Zaczal pulsowac we mnie. Ten zbok zlapal mnie za palke. Ruchal i walil mi gruche. Nie wytrzymam, on tez nie. Wystrzelilem wprost na zaslonke, poczulem w tylku jakies cieplo, on tez musial dojsc. Moich jek├│w nie moglem kontrolowac.

– Czemu tak jeczysz? Jestes jakis dziwny dzisiaj. Tw├│j glos wydaje dziwny ton, jak glos dziewczecy. Serio stary.

Boze jaki wstyd. On mnie widzial jak doszedlem, do tego przyjalem dawke spermy w tylek. Widzial to, widzial…

– Przepraszam cie. Naprawde czuje sie zle, to jakas infekcja.

Jakis czas p├│zniej.

– Ty idioto! Co my bysmy zrobili jakby nas zlapali?! On byl zaraz przy mojej twarzy! Nie jest glupi, wiedzial , ze cos sie dzieje za moimi plecami!

– M├│wilem juz ze przepraszam. Nikt nas w koncu nie nakryl. Prawda? Poza tym sp├│jrz na siebie teraz. Masz na sobie sukienke i jestesmy w samym centrum gdzie pelno ludzi.

– To prawda, mialem na sobie sukienke. Szlismy obok siebie. Trzymalem go za reke. Dalem sie nam├│wic. Powiedzial, ze nikt sie nie zorientuje, ze wygladam jak prawdziwa laska. Obiecal fajny podniecajacy dreszczyk emocji.

– Juz nie badz taki zly. W koncu sporo sie spusciles. Wiedzialem, ze spodoba ci sie kutas w dziurce za parawanem.

– Dobra starczy tego! Zapomnijmy o calej sytuacji w przebieralni, mam teraz inne zmartwienie. Jestem na ulicy pelnej ludzi w dziewczecej przewiewnej sukieneczce.

– Crossdressing dobrze ci robi. Tylko sp├│jrz na siebie, caly lsnisz. Wygladasz przeslicznie, do tego te male blyszczace buciki. Gdy na ciebie patrze widze dziewczyne.

– Naprawde? Przez chwile, mialem wrazenie, ze mezczyzni gapia sie na mnie. Gl├│wnie starsi kolesie. Ciekawe czy wiedza?

– Nie pekaj. M├│wie powaznie. Wygladasz jak laska, nikt sie nie skapnie. Po d**gie, jestes slodszy niz niejedna dupa, kt├│re tu chodza.

– Serio? Zaczynam ci wierzyc.

– Powiem wiecej. Ci faceci patrza sie na ten boski odstajacy tyleczek. M├│wilem ci juz ze pupa ci odstaje, mimo ze jestes szczuply. Nie zdziwilbym sie, gdyby gapili sie na ciebie i fantazjowali o tym, zeby cie wyruchac.

– Tak, tak oczywiscie.

– M├│wie ci. Fantazjuja jakby tu cie ruchac caly dzien, i wypelnic brzuch do pelna ich sperma. Pewnie zastanawiaja sie jak cie zgwalcic. Jestes takie ciacho, ze nie przestaliby nawet, gdyby odkryli, ze jestes chlopakiem. Sex kazdego dnia. Kutasy na prawo i lewo.

Mialbym byc gwalcony przez kilku mezczyzn?

– Ciekawe co bys zrobil, gdybym teraz zniknal? Moze rzeczywiscie cie wyruchaja?

– Specjalnie to m├│wisz. Chcesz mnie teraz zostawic? (Porwany i gwalcony? Naprawde chce mnie zostawic?)

Gdzies gleboko w mojej wybujalej wyobrazni.

– Blagam, pusccie mnie! Kim do cholery jestescie?! Bylo ich trzech. Trzech doroslych facet├│w. Elegancko ubrani, kazdy mial obraczke na palcu.

– Wow stary, ta laska jest mega. Zaloze sie ze nas pragnela. Zobacz jak jej oczka blyszcza, a jaka ma seksowna kiecke na sobie.

– Serio to zrobimy? porwalismy ja, wiec…

– Zostawcie mnie. Jestem chlopcem!

– Co ty kurwa m├│wisz?! co za glupia klamczucha. Zaraz cie rozbierzemy. Z d**giej strony, jesli jestes chlopakiem ubranym w takie ciuchy, musisz byc strasznym zboczencem.

– Mmmm masz taka miekka, delikatna sk├│re. Super sexy. A te cycki! Zajebiste! i twierdzisz ze to cycki chlopaka?!

– Zobaczcie, jaka niesamowita sk├│ra, jak u laleczki.

Co oni wyprawiali? Cala tr├│jka dotykala mnie. Podziwiali mnie. W koncu musialo do tego dojsc. Jeden z nich sciagnal mi majtki. Nastala chwilowa cisza.

– Kurwa! Czy to kutas?

– Serio? To mozliwe? Chlopak z taka buzka?! Jego cialo jest lepsze od dziewczecego. Nie wierze!

– I co robimy panowie?

– Dla mnie to nie problem. Dajcie spok├│j. Sp├│jrzcie na niego, jest taki uroczy. Jego cialo jest zajebiste.

– Chuj z tym. Wyruchajmy go!

– To gdzie bedziemy go ruchac?

– tu jest ok, nikt tu nie przyjdzie. Poza tym moja cierpliwosc sie skonczyla.

Bylem juz wygiety w p├│l, a on rozchylal mi rekoma posladki i zagladal w rowek.

– Kontroluj sie. Powiedzial jeden z tych, kt├│ry mnie trzymal za rece z jednej strony. d**gi z d**giej.

– Przestancie! Pomocy!

– Tylko sp├│jrzcie na te dziure. Piekna r├│zowa dziura. Rozciagal mi poslady. Palcami rozszerzal rowek na r├│zne strony.

– Wyglada jak stworzona do ruchania. Boze jaka jest seksowna ta szpara.

– Czy to na pewno dziura chlopaka? Wyruchamy taka slodka dupe!

Zaczal wkladac palec.

– Jest super ciasno. Wnetrze tego chlopaka jest niesamowite. Gwarantuje wam chlopaki, bedzie bosko!

– Nie prosze! Nie tak nagle!

– Zamknij gebe. Wsadzimy ci penisa. Bedziesz piszczec!

– Czekaj! zobaczcie, z jego tylka wyciekla sperma, gdy tylko wsadzilem dwa palce. To nie moze byc prawda! Ten dzieciak ma spory ladunek spermy w swojej dupie. Nie za duzo tego? Co za szmata! Musial sie pieprzyc niedawno. Chodzil tak ulica w sukience ze sperma w dupie. W zyciu nie spotkalem bardziej zboczonego malolata.

– Sporo tej spermy, mam w niej cala reke.

– Teraz nie ma sie co martwic. Jego dziura byla juz rznieta. Nie wycofamy sie.

– Tak, a troche sie martwilem. Spokojnie mozna go zerznac.

– Bede go ruchal tak mocno jak tylko zechce!

– Jestem troche zmieszany. Chlopak w wieku wieku z zerznieta dupa?

– Wy nie zartujecie? Prosze nie!

Jego pala juz we mnie weszla. Pomogla sperma wujka, bo wszedl od razu, bez zadnych delikatnych ruch├│w. Zabolalo mnie, mial nieduza ale gruba fujare. Czulem na tylku jego bujne wlosy lonowe.

– O stary! i jak przyjemnie?

– Kurwa! Nie mam sl├│w. Niebo. To dupsko jest niebezpiecznie dobre. Uciska mi kutasa w srodku.

Co oni robia? Nie ma szans na ucieczke. Dw├│ch mnie trzyma. Zaraz rozerwie mi dupe.

– M├│wie wam, to lepsze od ruchania pizdy.

– Az tak dobrze? Pospiesz sie, i daj sie zmienic.

– Chwila. Daj mi sie spuscic, to nie potrwa dlugo. Zobaczcie jak ta suka piszczy. Boze jak tu wilgotno.

Ruchal z calej sily. Nie moglem opanowac krzyk├│w. Moja widocznosc sie zamazywala.

– Zaraz dojde!

– Co? planujesz mu sie zlac w tylek? My tez chcemy go wyruchac!

– Wyluzuj. On ma w sobie juz hektolitry spermy przypadkowych kolesi. Nie pierdol teraz glupot, daj mi skonczyc w srodku.

– Zaraz dostaniesz porcje. Lubisz byc pompowany sperma przez facet├│w co?

– Dam ci niezla dawke, sperme kt├│ra tak kochasz. Dochodze!

To byl gigantyczny wytrysk. Pompowal mi dupsko dlugo. Gdy go wyciagnal on wciaz wylewal sperme z siebie. Zalal mi cala dupe.

– Ale mi dobrze, spokojnie moge zaliczyc d**ga runde z ta dupa.

– Ale mu zalales dziure. Zobacz, az sie nie miesci, czesc wycieka na ziemie. Co za dupsko!

– Przez chwile myslalem, ze go zaplodniles, a przeciez to gnojek hahaha.

Polozyli mnie teraz na jakims pudle. Mialem d**giego kutasa w sobie, a dwa kolejne mialem tuz przy twarzy po obu stronach.

– A wiec tak smakuje twoja dupa, on jest wciaz ciasny. Wow!

– Taka pozycja jest super, czyz nie?

Zalozyl sobie moje nogi na barki, i zaczal smialo posuwac. Czulem sie niepewnie, nie z nimi, nie z nimi. Tylko wujek m├│gl to robic, to byla nasza tajemnica.

– Jestem caly w srodku. Zajalem baze hihi. Jest zajebiscie

– No nie? On jest najlepszy. Co za chlopak!

– Taki mlody i taki zbok. Pewnie sie cieszysz bedac otoczonym przez trzy zylaste fiuty.

– Czekaj? Czy wlasnie mu stanal? To jest lepsze niz u jednej zdziry! Teraz juz nie wyrucham ani jednej piczki. haha.

Ocierali swoje mokre kutasy o moje sutki.

– Jakie mieciutkie suteczki. On nie potrzebuje tych szmat, bez nich wyglada jak suka. Jest perfekcyjny do tego nie zajdzie w ciaze. Mozemy sie spuszczac w niego ile tylko chcemy.

– aaaa zaciska sie na mnie, gdy tylko chce go wyjac. Zajebiozaaa.

– Czemu tak jeczysz? chyba nie powiesz, ze chcesz zebysmy przestali, teraz jak ci stoi tak twardo? No dalej, przeciez jest ci dobrze.

– Ha! zobacz jak tylko stukam ptakiem w jego sutek, jego palka sie porusza. Lubisz to suczko

– Cudowne cycki, ale masz tez ladna buzke, jest taka mala, ze wpakuje tylko do zoledzi.

Jeden z nich wladowal mi mokrego fiuta do ust. M├│wil prawde, nie chcial wejsc. Byl duzy. Pchal go mocno, posuwal na tyle ile m├│gl. Czulem smierdzacy zapach jego brudnego zoledzia.

– Ja pierdole. Biore wolne od robot, zeby m├│c go rznac codziennie.

– Slyszales to? wytrenujemy cie tak, ze bedzie w stanie rozpoznac indywidualnie sperme kazdego z nas.

– 2 czy 3 razy to zmarnowanie nasienia. Bedziemy cie jebac cala noc.

– Zaraz dojde. Zleje sie w dupeczke.

– Ja tez. Nie wytrzymam, zapelnie mu buzke. Spijesz wszystko prawda? Bedziesz grzeczny?

Wszyscy doszli razem, wygladalem jak szmata. Oczy zalzawione, z ust splywala mi sperma, nie wspominajac o dupie, w kt├│ra dzisiejszego dnia trysnelo trzech facet├│w. Trzeci dolozyl porcje na twarz. Nie moglem otworzyc oczu, wlosy kleily sie od spermy.

– Chodzcie zabierzmy go w jakies cieplejsze miejsce. Mamy sporo czasu na zabawe z nim.

– M├│j maly nie chce opasc, caly czas mysle o jebaniu go non stop.

Porwali go do dziwnego miejsca i zamkneli. Rzneli go od rana do nocy bez czasu na spanie. Nawet kiedy jadl bral kutasa w dupe. Nawet po umyciu sie, kilka sekund p├│zniej byl juz brudny. Nawet kiedy byl nieprzytomny, nigdy nie przestawali go pieprzyc. Majac tylko dwie dziury, usta i dupe, nie byl w stanie zaspokoic ich wszystkich. W koncu zaczeli ladowac mu po dwa kutasy na raz w jego malenka dupke.

Rzeczywistosc

– I co o tym myslisz? O tym jak cie zgwalca? Staje mi, kiedy o tym mysle. Ale cos ci powiem, dop├│ki jestes m├│j, nie pozwole zadnemu innego facetowi cie wykorzystac. Sluchasz mnie w og├│le?!

– Hmmm? Co? Tak. Wybacz. Zamyslilem sie. (Boze, co mi po glowie chodzi) (A bylem zwyklym chlopakiem, w dodatku mam dziewczyne)

Zamkneli by mnie i ruchali ciagle i ciagle. Musze to wyrzucic z glowy jak najpredzej.

– Chodz tu skrecimy, jest tu fajna boczna alejka.

Zabral mnie w boczna alejke. Oparl o sciane, i podwinal sukienke do g├│ry, nie mialem na sobie majtek, na nogach pieknie sie prezentowaly eleganckie podkolan├│wki.

– Co to? Calego kutasa masz mokrego od sok├│w, moje palce az sie lepia. Czy to przez to, jak ci opowiadalem ze wyruchaja cie zbiorowo? Az tak cie to wzielo?

– Nie mozemy znalezc jakiegos dyskretniejszego miejsca? Jakiegos motelu czy cos? Jesli naprawde nas ktos nakryje? to tylko kilkanascie metr├│w od gl├│wnej ulicy!

– Moze masz racje. Zrobic to tutaj? Dobry pomysl haha.

– Jestes nienormalny!

– Podnieciles sie. Serio chcesz z twardym kutasem isc teraz do motelu, w tej kusej sukieneczce? Fantazjowales o gwalcie w bocznej alejce, moge to spelnic.

Wyciagnal fiuta ze spodni i juz trzymal go w reku. Co on ze mna zrobil? Mam wielka chec, tu i teraz. Nie wytrzymam. Niech we mnie wjedzie. Chce ostrego rzniecia

– Ok. Zr├│bmy to.

– Ciesze sie, ze nadszedl ten czas, kiedy prosisz sie o ruchansko. Dam ci nagrode, za to ze prosisz mnie o to czego chcesz.

– Pospiesz sie i wsadzaj.

Wszedl za pierwszym razem. Jego kutas byl mokry od jego soku, a moja dupa byla juz otwarta z podniecenia. Jeknalem z rozkoszy. Oparlem sie o jakis stary pa****t zabitego dechami okna. Podni├│sl mi jedna noge i zaczal posuwac. Nasze kutasy i m├│j rowek byly swietnie teraz uwidocznione. Idealny kadr dla kamery, kt├│re mozna by bylo wykorzystac w pornosie.

Boze jak mi dobrze, czuje jakies dziwne napiecie, jakby mnie prad przeszedl. Wsadz go glebiej. Wbijaj go.

– Ciezko uwierzyc, ze tak szybko sie zmieniles, jestes bardzo niegrzeczny. Bierzesz fiuta w dupe w miejscu publicznym.

Przyspieszyl. Ruchal mnie mocno i szybko. Nasze jeki wypelnily sciany alejki. Wujek zalal mi dziure. Zaraz po nim ja doszedlem. Alez przyjemnosc, bylo mi bardzo dobrze. Moje cialo zdretwialo, moja dziura wciaz wypluwa sperme. Myslac o gangu, moje cialo stalo sie bardziej podatne na przyjemnosc. Wystarczylo, ze spuszczal mi sie w dupe, a ja moglem dojsc bez trzepania sobie.

Kilka dni p├│zniej.

Przyjechalem do niego. Do spotkan podchodzilem teraz inaczej, oczywiscie wciaz bralem pieniadze za sex. Z Ania bylismy caly czas razem, dla wujka stalem sie prywatna suka, a dla Ani wciaz bylem normalnym nierzucajacym sie w oczy chlopakiem.

– Alez balagan, nie mialem czasu posprzatac. Moze p├│jdziemy do hotelu?

– Do hotelu? Czyzbys mial za duzo kasy? Nie jecz. Wyglada ok

– Co tak nagle chcesz zostac w moim mieszkaniu?

Jakos wcale mnie nie zdziwilo ze chcial isc do hotelu. Wtargnalem do jego pokoju, a tam porozrzucane chusteczki, jakies puste butelki, na biurku gejowskie czasopismo. Caly pok├│j smierdzial sperma.

Dosc tych podchod├│w. Polozyl sie na tym zasyfionym l├│zku, a ja zabralem sie za robienie mu laski.

– Stanal ci? Nawet w majtkach jest duzy.

Nauczylem sie lubic ten zapach. Zapach meskiego kutasa. Delektowalem sie tym zapachem. Pocalowalem gl├│wke, lizalem ja. Wlozylem calego, dociskalem, kaszlalem, z oczu naszly lzy. Podobalo mi sie to, co jakis czas dlawilem sie nim. Wujek stekal.

– Robisz to dobrze. Zwolnij bo zaraz doje.

Celowo przyspieszylem, g├│ra d├│l, g├│ra d├│l. Polykalem go calego. Doprowadzilem go do orgazmu. Trysnal mi w gardlo. Wyciagnalem go i wycelowalem na twarz. Zalal mi ja, Splywala po twarzy, wlosy tez dostaly porcje. Zlizalem reszte z chuja bardzo dokladnie. Wujek sie wil, musialo mu ulzyc.

Kilka minut p├│zniej

Rozebralem sie do naga. Polozylem sie na brzuchu i mocno wypialem tylek do g├│ry. Pragnalem tego. Nie dal sie prosic. Zapial mnie.

– Wszedl w ciebie bardzo latwo. Masz rozjechana pizde. W srodku jest mokro i slisko. Bez zadnego zelu. Uwielbiam cie.

Wypialem dupsko jeszcze bardziej, glowe wbilem w poduszke. Dobijaly mnie unoszace sie po pokoju zapachy spermy i potu. Czulem jego glowe przy mojej. Odwr├│cilem sie i pocalowalem go. Lizalismy sie. Bardzo nas to stymulowalo, dotykalem sie. Krecilem ptakiem na r├│zne strony. Kolejny raz doszlismy. On we mnie ja na l├│zko. Rozchylil moje posladki, widzial spora otwarta dziure. To musial byc boski widok.

Tego dnia ruchalismy sie jeszcze raz. Bylem na plecach tym razem. Usiadl przede mna i opl├│tl mnie nogami po czym wszedl i zapinal mnie z pozycji siedzacej. Mial dobry dostep do moich sutk├│w. Bawil sie nimi, powoli zaczal podszczypywac. To wszystko bylo az nadto. Doszedlem po raz kolejny.

– Tak szybko? Tylko dotknalem twoich sutk├│w. Zajebiscie ci sie dupa zamyka na moim fiucie jak dochodzisz. Cuuudo. Kocham cie ruchac.

Walil z calej sily.

– Dochodze, dochodzee

Skad on bral tyle spermy. Moje wnetrze juz nie miescilo tej spermy. Bylo jej wszedzie pelno. Z tylka wciaz wyplywala.

– Jak cie poznalem byles zwyklym chlopcem. Po tym jak m├│j kutas zaopiekowal sie toba stales sie sprosna mala suka.

END.