Moje kobiety cz. 2
To Marta z luboscia ssala mi kutasa, raz za razem oblizujaca jaja i siegajac co chwile jezykiem az po odbyt.
Kutas stal niesamowicie, bo nie dosyc ze to byla jedna z ulubionych pieszczot, to moja zona byla mistrzynia robienia paly.
Córki nie bylo…..zapewne byla w toalecie.
Marta z lizania przeszla do skakania na kutasie. Usiadla na mnie okrakiem nadziewajac sie na mojego kutasa i rytmicznie zaczela mnie ujezdzac.
Usiadla do mnie tylem, tak ze moglem obserwowac jej podskakujaca, ksztaltna, dupcie….
Trwalo to doslownie chwile….. i poczulem skurcze zony, by po chwili samemu zlac sie w jej wnetrzu.
Konczac galopade na moim kutasie, zonka osunela sie na moja piers, a wiotczejacy kutas powoli zaczal sie wysuwac z jej norki.
W tej wlasnie chwili pukanie w ma wpól otwarte drzwi, i wchodzi córka mówiac ;
„ Znowu Wam sie chce. ? Wstawac….zrobilam sniadanie.” I na odchodne dodala z szelmowskim usmiechem ; „ Ladny widok..”.
Szybki prysznic….sniadanie… i kazdy poszedl do swoich zajec.
W pracy mialem o czym myslec. Co sie wydarzylo…. teraz juz nic nie bedzie takie samo…
Wiele sie zmieni.

Dzien za dniem mijal.. Nasza córka gdyby tylko dostala od nas pozwolenie, to co noc spala by z nami i tylko stanowcze „ NIE” z naszej strony trzymalo ja w ryzach.
Nieodrodne dziecko swoich rodziców….
Nadszedl dzien realizacji marzen mojej zony.
Byl piatek, bylismy przed weekendem i zgodnie z wczesniejszymi uzgodnieniami na godzine 20.00 mialem zawiesc moja zone do sasiedniego miasta, do burdelu mojego znajomego.
Nie wiem kto bardziej z naszej trójki byl tym faktem bardziej podekscytowany?
Do tego wszystkiego jeszcze córka prosila nas, by mogla razem z nami jechac i zobaczyc chociaz z zewnatrz jak wyglada agencja towarzyska.
Wszyscy bylismy podnieceni sytuacja.
Ale resztki rozumu mojej zony i mojego pozwolilo nam kategorycznie odmówic córce.
Zona zegnajac sie z Milena, powiedziala by ta zajela sie mna i byla mi pomocna podczas jej nieobecnosci w domu.
Mloda szelma puscila do mnie zalotnie oczko i odpowiedziala; „ Na pewno zajme sie tatkiem”.
Marta zabrala ze soba mala walizke, w niej bielizne i inne seksi ciuszki…Jedziemy.
Po drodze ustalilismy, ze nie przyznajemy przed moim znajomym z agencji, ze jestesmy malzenstwem. Droga szybko minela i juz wchodzimy do burdelu.
W drzwiach wita nas ochroniarz i za nim mój znajomy….wlasciciel agencji.
Czesc…witam sie z nim podaje grabe i mówie.. „ To o niej Ci opowiadalem” i spojrzalem w kierunku mojej zony.
„Idz sie przebierz” – powiedzial do niej, „ a my idziemy do baru” – ciagnal dalej.
„ Czego sie napijesz ?” Zapytal.
„ Kawa, bo musze wracac autem i nic mocniejszego nie moge” Odpowiedzialem.
Moja zona zniknela gdzies w pólmroku zakamarków agencji, a ja z podniecenia mieszajacego sie z zdenerwowaniem wyczekiwalem jej powrotu do glównej sali z barem, sofami i rura do tanczenia.
Ustalilem ze znajomym, ze moja znajoma ( bo tak ja przedstawilem koledze) bedzie u niego pracowac przez weekend i ze bede po nia w niedziele wieczorem.
Nie wiem po jakim czasie, ale do sali weszla moja zona…………………. i az mnie zatkalo.
Wygladala rewelacyjnie i na wskros kurewsko. Sam z ochota w tej chwili rzucilbym sie na nia,
ruchal we wszystkie dziury.
Kontem oka widzialem reakcje znajomego i az zawolal – „Ullalaaa” z podziwem.
„ Pieknie wygladasz” – powiedzial do niej dajac znak by podeszla do niego.
Moja zona poslusznie podeszla, a on nie bawiac sie w zbedne ceregiele wsadzil dlon w jej
koronkowe majteczki ,a d**ga dlonia poczal ugniatac jej piekne piersi.
Moje podniecenie siegalo zenitu i z trudem próbowalem sie opanowac aby nie dac nic po sobie
znac.
„ O widze ze jestes juz mokra….niezla z Ciebie suczka” powiedzial to, wyjmujac palce z jej cipki.
„ A teraz obciagnij mi” Mówiac to zaczal bez skrepowania rozpinac spodnie i wyjal dosc sporego
kutasa.
Moja slubna lekko skrepowana,( ale chyba moja obecnoscia), przykleknela, i chwycila kutasa
w dlon i przyblizyla usta, by po chwili bez najmniejszych oporów z duzym zapamietaniem
obrabiac pale wlascicielowi burdelu.
Patrzylem jak zauroczony. Widze jak jedzie mu pale…. „ I koledze zrób dobrze” – powiedzial do
mojej kobiety, kierujac ja w poblize mojego krocza.
A Marta przesuwajac sie na kolanach, rozpiela moje spodnie i zaczela wyciagac nabrzmialego
kutasa.
Po chwili czulem jej usta i jezyk jak piesci mojego kutasa , jaja i siega jeszcze nizej zblizajac
sie do mojej dupki….
Wygladala i zachowywala sie jak rasowa kurwa, taka jaka w jej skrytych pragnieniach chciala
byc.
Wszystkiemu przygladal sie znajomy, który walil sobie konia, a d**ga reka gmeral w majteczkach
mojej kobiety.
Cala ta sytuacja bardzo mnie podniecala i duzo nie brakowalo abym sie spuscil…
Znajomy zaczal zakladac na kutasa prezerwatywe, co nieuchronnie oznaczalo, ze moja zona
przejdzie zaraz ostatni test przydatnosci do pracy w burdelu. Coraz mocniej przytrzymywalem i
ruchalem usteczka mojej pieknej zonki, a znajomy przymierzal kutasa do dupci Marty i
z duza sila pchnal az po same jaja.
Jeknela z bólu, ale juz po d**gim ruchu jego bioder zaczela go mocniej przyciskac do siebie.
„ Dobra jest i ma ciasna dupcie. Bedzie z niej pozytek, faceci ustawia sie w kolejce, to pewne”
Mówiac to znajomy przybil ze mna piatke, nad „ pracujaca” Marta.
Bylem blisko strzelenia sperma prosto w usta Marty, gdy nadszedl sms od Mileny.
Pytala co z mama i czy juz wracam?
Nie bardzo moglem odpisac, gdy tutaj szla taka akcja.
Calej tej sytuacji przygladal sie ochroniarz i dwie dziewczyny z agencji.
Bylem taki nagrzany, ze po krótkiej chwili odpalilem caly ladunek spermy.
Marta zaczela sie krztusic i lykac tyle spermy ile mogla, ale i tak czesc z niej wyplywala jej z
ust.
Znajomy widzac to przyspieszyl ruchanie dupy Marty i juz po chwili lal w prezerwatywe klepiac
mocno po dupie moja ukochana.
„ Zalatwila nas na dobre” -powiedzial. „ Idz sie ogarnij, bo zaraz klienci beda sie schodzic. Cos
mi sie wydaje, ze bedziesz miala niezle branie” – dodal.
„ Musze leciec, do rodziny” – powiedzialem zegnajac sie ze znajomym i kiwnalem glowa w strone
Marty na pozegnanie.
Jadac do domu odpisalem na smsa Mileny : „Z mama ok… juz wracam”.
Cala droge myslalem nad tym wszystkim, czego bylem swiadkiem i uczestnikiem. Mialem
mieszane uczucia, czy na pewno dobrze robie zostawiajac ja sama….z daleka ode mnie.
Ale z d**giej strony…..realizowala swoja najskrytsza fantazje…. i tego bede sie trzymal.
Dojechalem do domu…a tu sto pytan. ! Milena nie daje mi zyc zameczajac pytaniami.
I prawie nie zauwazylem, ze jej strój nie wyglada wcale na jej pizame, a przypomina raczej kusy
peniuar spod którego widac biale, przeswitujace, koronkowe stringi.
„ A co Ty masz na sobie” – zapytalem.
„ Nic takiego, ubralam to dla Ciebie, aby nie bylo Ci smutno jak mamy nie bedzie”-
odpowiedziala.
„Opowiadaj, jak bylo”? – ciagnela dalej.
„ A dasz mi sie wykapac i cos zjesc? „ – zapytalem. C.D.N.