Mój pierwszy raz.
Czesc, mam na imie Malgorzata, niedawno skonczylam 25 lat i chcialam Wam opowiedziec kilka historii z mojego zycia.

Jak juz wspomnialam mam 25 lat. Jestem bardzo wysoka, mam 185 cm wzrostu, tak, ciezko mi kupic spodnie, ale za to mam duze cycki(E114), ciemne kasztanowe wlosy, ciemna cere i lekka nadwage, aleza to mam duze cycki. Lubie sport, koszykówke, zeglarstwo i seks.

Mój chlopak, Marek, jest wysokim przystojnym, inteligentnym i wygadanym czlowiekiem, penisa tez ma duzego ale teraz juz dosc leniwego, niestety.
Ale najlepiej chyba zaczac od poczatku. Od samego poczatku wolalam przebywac z chlopakami grac z nimi w kosza czy palic papierosy. Nie krecilo mnie towarzystwo delikatnych dziewczynek bawiacych sie lalkami. A dziewictwo …, stracilam na obozie sportowym.
Bylo to nad morzem, jak wiekszosc obozów, mieszkalismy w dwupietrowym pawilonie. Juz wtedy w wieku 15 lat bylam wysoka i szczupla, mialam duze jak na ten wiek cycki. Mieszkalam w pokoju z Justyna i Paula. Byly to rok starsze chudziutkie, niziutkie i spokojne dziewczyny, wiec zadawalam sie z chlopakami z pokoju obok. Michalem, Michalem i Damianem. Starsi Michal i Damian to blizniacy wysocy szczupli i w miare przystojni (chociaz mieli lekko szczurze twarze) chlopacy w wieku 17 lat. d**gi Michal mial 16 lat,byl nizszy, nie taki chudy i piegowaty ale umial gadac z dziewczynami. Ja jako dziewczyna z bandy nie ulegalam jego urokowi.Wieczorami wyskakiwalismy przez okna i chodzilismy we czwórke nad morze. Palilismy papierosy i pilismy piwo. Michal próbowal mnie podrywac ale wszystko obracalam w zart i nic z tego nie wychodzilo.
W d**gim tygodniu obozu mielismy zawody 5 osobowych druzyn w koszykówke. W druzynie bylam ja, blizniaki, Michal i Justyna.Justyna glównie stala i wpatrywala sie maslanymi oczami w któregos z blizniaków. Mimo marnej “gry” Justyny doszlismy do pólfinalów które mialy sie odbyc nastepnego dnia. W nocy wszyscy, w szóstke, wymknelismy sie na plaze. Wypilismy po dwa piwa i wypalilismy cala paczke papierosów. Paula i Justyna gapily sie w blizniaków jak w obrazy, w zasadzie nie wiem co one w nich widzialy. W pewnym momencie Michal zlapal mnie za reke i powiedzial
– Chodz sie przejsc. Nie bedziemy im przeszkadzac.
Fakt w sumie nie chcialo mi sie z nimi juz siedziec, ponadto dwa piwa daly sie we znaki.
– Spacer dobrze mi zrobi. – powiedzialam. Odeszlismy dosyc spory kawalek. “Zakochanych par” nie bylo juz ani widac ani slychac. Siedlismy pod budka ratowników, przez dluzsza chwile w ogóle sie nie odzywajac patrzac w ciemnosc. Po chwili Michal przerwal cisze:
– Ale zakochani.
– Taaaaaa, Paula i Justyna patrza na nich jak w obrazek. – odpowiedzialam z przekasem.
– A Michal z Damianem ledwo utrzymuja chuje w spodniach.
– A Ty nie? – spytalam zaczepnie uderzajac go lekko lokciem.
– Ja nie jestem taki plytki. Lubie cipki ale … wiesz… . – niesmiale odpowiedzial Michal.
– Ale zadnej jeszcze nie miales. – Powiedzialam i zaczelam sie glosno smiac.
– A wlasnie, ze mialem i jestem mistrzem lizania cipki. Bohatersko odpowiedzial.
– Hahahaha … – az sie poplakalam ze smiechu.
Michal przestal sie odzywac, obrazil sie.
– Nie no Misiek, nie no ja Ci wierze. Slowo. – po chwili znów sie zaczelam sie glosno smiac. – Nie no naprawde, wierze. – Poklepalam go po plecach.
Zebral chyba cala odwage jaka mial, przysunal sie do mnie i powiedzial cicho:
– Zdejmij majtki to Ci pokarze.
– Ocipiales. – odpowiedzialam.
– Nie no nie wierzysz mi to sie przekonaj. Caly czas krecisz sie z chlopakami bo dziewczyny sa miekkie. Mówisz, ze niczego sie nie boisz to sie przekonaj. Powiedzial szybko troche belkoczac z nerwów.
– Yyyy… – nie wiedzialam co powiedziec. – Przestan Misiek. Wierze Ci. – Powiedzialam juz bardzo powaznie.
Przysunal sie jeszcze bardziej i polozyl mi reke na udzie i powoli przesuwal ja ku górze.
– Przestan! – krzyknelam i odsunelam sie od niego.
– Pokaz, ze nie jestes jak inne dziewczyny. Nic na tym nie tracisz.
W miedzyczasie znów sie przysunal i dotykal mojej myszki przez material jeansowych krótkich spodenków. Siedzialam jak wryta przez dluzsza chwile zastan