Babes

Mezatka z Internetu cz.1
Zacznijmy od tego, ze to historia prawdziwa z niedalekiej przeszlosci.
Pewnego dnia siedzac w domu i przegladajac rózne portale o tematyce erotycznej, nabralem ochoty na figle. Wszedlem na czat i zaczalem poszukiwania, moim celem byla kobieta o nieco wiekszej budowie ciala troszke starsza ode mnie….
Po jakiejs pól godziny i kilku próbach zagadania napisalem do osoby kryjacej sie pod nickiem “AmatoraPuszystej”. Zaczelismy rozmowe, dowiedzialem sie ze jest mezatka, jest zaokraglona ale nie przesadnie duza i ma 46 lat. Nie powiem zainteresowala mnie soba oraz tym co pisala, powiedziala ze szuka kogos do spedzenia milego wieczoru w klimacie randki i to, ze jestem mlodszy moze wniesie cos nowego w ten wymiar. Dogadalismy sie ze sie spotkamy za dwie godziny u niej, ja przyniose wino a ona zajmie sie reszta, podalem jej swój numer, miala za godzine zadzwonic i podac mi adres. Wylogowala sie, ja tez wyszedlem i zaczalem sie przygotowywac.Poszedlem pod prysznic, tam dokladnie sie ogolilem gdzie trzeba, potem twarz. Poszedlem wybierac koszule i nagle slysze telefon.
-Witaj Macieju, oczekuje Cie za godzine pod moimi drzwiami na ul.xxxxx, przynies dobre wino, do zobaczenia – po czym sie rozlaczyla.
Mily i cieply glos. zobaczymy co to sie dzisiaj wydarzy.
Szybko sie ubralem, uczesalem i wypachnilem, po czym wyszedlem.
Po drodze kupilem wino i wstapilem do kwiaciarni po bukiet z róz. Pod drzwiami pojawilem sie 5 minut przed czasem, zadzwonilem, poczekalem chwile i oniemialem jak otworzyla mi drzwi.Piekna brunetka, o idealnych ksztaltach, calkiem duzych piersiach i fajnych calkiem duzych udach.
-Dobry wieczór Marto, podalem jej dlon, po czym ja pocalowalem w jej. Prosze, bukiet dla Ciebie, a tutaj wino na wieczór.
-Dobry wieczór, przepraszam Cie ale jeszcze nie jestem gotowa, wejdz prosze do salonu a ja przyjde za doslownie 3 minuty, na stole stoja kieliszki nalej nam wina i rozgosc sie.
Po czym zniknela w korytarzu, zrobilem o co prosila i zaczalem sie rozgladac po domu, zobaczylem, ze w kominku przygasa, wiec dorzucilem drewna i uslyszalem za plecami.
-juz jestem, usiadz do stolu zaraz podam kolacje.
Odwrócilem sie i malo nie upadlem. Czarna przylegajaca do ciala sukienka siegajaca do polowy uda, ponczochy, których koronka lekko wystawala pod sukienka, czerwone szpilki i dopelniajace wszystko usta pomalowane czerwona szminka.
-Wygladasz zjawiskowo- powiedzialem po czym podajac jej wino dodalem- za nasza randke.
Wypilismy, ja usiadlem po chwili przyniosla kolacje, zjedlismy ja, po czym przenieslismy sie na kanape na przeciwko kominka, otwierajac d**gie wino, które przyniosla z barku.
-Wiesz czuje sie doskonale, chociaz lekko mi juz szumi w glowie, zastanawia mnie tez cos.
-Co takiego?
Nie powiedziala nic wiecej tylko nachylila sie do przodu i namietnie zaczela calowac, nasze jezyki tanczyly ze soba, moje rece spoczely na jej plecach i udzie, jej rece zaczely rozpinac moja koszule.
-Pragne Cie-szepnela mi do ucha po czym zaczela je ssac.
Rozsunalem jej sukienke. po czym wstalem by zdjac koszule, jej stopy wedrowaly po moim kroczu.
-mmmm uwielbiam to, ale pozbadzmy sie Twojej sukienki.
Wstala umozliwiajac mi jej zdjecie, po czym usiadla ponownie, uniemozliwiajac mi zbyt dlugiego podziwiania jej ciala. Miala no sobie ponczochy samonosne, oraz czarna koronkowa bielizne.
Rozpiela mi spodnie i zsunela je do kostek, siegnela do nich i je zdjela razem ze skarpetkami.
Zostalem w samych bokserkach, na których po chwili ponownie znalazly sie stopy Marty. Chwile pomasowala mojego penisa i zsunela stopami bokserki.
-mmm daj mi go spróbowac!
-otwórz buzie a dostaniesz.
Zlapalem jej glowe po czym wsunalem jej penisa i zaczalem sie poruszac. Polykala calego, zostawiajac na nim slady szminki, jej reka powedrowala do cipki, która zaczela sie bawic….

Czy ciag dalszy nastapi? to zalezy od was moi drodzy. Piszcie czy mam opisac dalsza czesc spotkania