Bo na dzialkach… (cz.7, rozdz. 2
Mnie takze bylo wspaniale. Matka i córka… obie doskonale w seksie i jego urokach – poza tym bylem jednak troszke „wyposzczony”. Oparlem sie o oparcie kanapy, chcac odpoczac przed zapowiadajacym sie ciagiem dalszym igraszek. Monika siegnela po butelke i polala do szklaneczek. Podala je nam, a zwracajac sie do mnie, powiedziala:
– Zasluzyles troszeczke, ale nie mysl sobie, ze to koniec… zajezdzimy cie dzisiaj na smierc – zazartowala – wiec odpoczywaj chwilke i regeneruj sie.
Polozyla sie po mojej lewej stronie, opierajac glowe o oparcie. Podlozyla sobie poduszke pod glowe, jedna noge zarzucila na oparcie kanapy tak, ze jej stopa opierala sie o mój kark, d**ga polozyla na moim udzie. Zerknalem w zbieg jej ud – jej pelna wilgoci i mojej spermy szparka lsnila w swietle swiec i blysków ognia z kominka. Wargi byly lekko rozchylone, ukazujac wejscie do jej rozkosznej cipki. Popijajac po malutkim lyczku whisky usmiechala sie do mnie i od czasu do czasu puszczala do mnie oczko, oblizujac sie przy tym zalotnie i jednoczesnie wyzywajaco-lubieznie. Jej piersi unosily sie lagodnie w rytm oddechów. Sutki nadal sterczaly dumnie w góre wskazujac, ze podniecenie Monice nie minelo i nadal jest gotowa na szalony seks, którego od tylu miesiecy nie uprawiala. Cierpliwie i wyrozumiale czekala, az bede na powrót gotów do dzialania, a wlasciwie to mój narzad, który teraz spoczywal spokojnie na rozlanym na siedzeniu kanapy worku.
Kamila usiadla na fotelu naprzeciwko mnie. Przez dluzsza chwile siedziala skromnie ze zlaczonymi udami. Ale poprawila sie na fotelu siadajac po „turecku”… jej zgrabne mlodziencze uda pociagnely za soba wargi rozwierajac wejscie do jej norki. Ona takze polyskiwala wilgocia. Spomiedzy nich wylaniala sie nabrzmiala lechtaczka zwienczona dobrze widocznym guziczkiem. Siedziala tak naprzeciwko mnie nie krepujac sie swoja pozycja. Spogladala to na mnie, to na swoja matke. Na jej ustach blakal sie tajemniczo-szelmowski usmiech. Trzymajac w jednej rece szklaneczke z alkoholem, d**ga dotykala swój wzgórek lonowy, czasami zjezdzajac nizej i jakby poprawiajac ulozenie cipki zahaczala palcami o wystajaca lechtaczke przez chwile ja mocno masujac.
Dlugo ten odpoczynek mojego penisa nie trwal. Monika zaczela dotykac go stopa, gladzac go, czasami lapiac za skórke palcami stopy unosila kawaleczek w góre, jakby badajac jego zdolnosc do podzwigniecia sie ze spoczynku. Alisci po paru takich podraznieniach zaczal nabierac tegosci unoszac sie leniwie w góre. Monika palcami stopy zsunela z niego skórke odslaniajac lebek… przytrzymala go uniesionego w góre i nasunela z powrotem skórke… i znów obciagnela ja w dól. Ta pieszczota spowodowala, ze jego tezyzna wybitnie wzrosla i teraz na powrót dumnie sterczal wskazujac na sufit.
– Jak myslisz – odezwala sie Monika zwracajac glowe w strone Kamili – chyba juz odpoczal i bedzie gotów do zabawy?
– Uhmm – mruknela Kamila kiwajac potakujaco glowa i poprawiajac swoja pozycje na fotelu, zsuwajac sie tylkiem na sam brzeg fotela oparla swoje stopy na moich kolanach.
Tego dla mnie bylo za wiele. Stopa Moniki drazniaca kutasa, stopy Kamili na kolanach – mój penis nabral twardosci jak przed pierwszym razem. Na jego czubku na powrót pojawila sie kropelka podniecenia. Kamila widzac to powiedziala:
– Mamo, on juz jest gotowy, widze to…
Monika podniosla wyzej glowe i spojrzala na niego.
– Tak, tez to widze i trzeba to wykorzystac…
Usiadla. Odstawila szklaneczke na stól. Schylila sie i jej usta delikatnie objely odsloniety czubek, na którym nadal tkwila duza kropelka podniecenia. Poczulem, jak jej jezyk rozpoczal taniec na jego czubku, drazniac wedzidelko. Zaczela go takze leciutko podgryzac i ssac. Dluzsza chwile pracowicie zajmowala sie obciaganiem mojego coraz bardziej naprezonego kutasa. Wreszcie przestala i polozyla sie na kanapie, zsuwajac pupe na jej brzeg i rozkladajac szeroko nogi, tak ze zobaczylem szeroko otwarte jej wnetrze. Pokiwala przywolujaco palcem. Wiadomo czego chciala – poczuc go znowu wewnatrz.
– Moze rozloze kanape – powiedzialem – bedzie nam wygodniej?…
Kiwnela potakujaco glowa i wstala z niej. Kiedy juz miejsce bylo przygotowane na powrót wystawila na widok swoja cipke, schwycila swoje nogi rekoma pod kolana i rozsunela je jeszcze bardziej. Jej podwoje rozwarly sie calkowicie, po bokach obramowane lsniacymi od podniecenia i wilgoci wargami i zwienczone nabrzmiala lechtaczka. Niewiele sie zastanawiajac kleknalem przed kanapa, pociagnalem ja za uda do siebie i nacelowalem penisa w wilgotny otwór. Wszedl w nia jak goracy nóz w maslo… czulem, jak jej pochwa obejmuje go scisle (chyba cwiczyla miesnie Kegla, a moze taka byla wyposzczona), pchnalem mocno do przodu i mój czubek oparl sie o dno jej pochwy. Zaczalem regularnie rznac jej cipke. Monika wzdychala coraz to glosniej, co bylo znakiem, ze jest podniecona i jak tak dalej bede robil to za chwile dostanie orgazmu. Moje jadra z klasnieciem uderzaly o jej mokre od wyplywajacego sluzu posladki. Nagle poczulem, jak od tylu Kamila przytrzymuje mój worek, lekko sciskajac jadra. Worek natychmiast od tej podniety obkurczyl sie. Kamila nie przestawala mietosic jader. Ale po jakims czasie przestala. Przeszla z boku na kanape. Kleknela obok, by zaraz znalezc sie okrakiem nad brzuchem swojej matki. Pochylila sie w przód, wypinajac swój tylek w moim kierunku. Odglosy wydawane przez Monike przycichly – zrozumialem, ze Kamila caluje sie z wlasna matka. Patrzylem na jej wypiete w moja strone dziurki… krecila kuszaco tylkiem. Nie przestajac dalszego penetrowania cipki Moniki wsadzilem palce w szparke Kamili. Uslyszalem jej glosne jekniecie. Wygiela sie jeszcze bardziej. Czulem pod palcami panujace w niej goraco, potezna sliskosc… moje dwa palce byly scisle objete przez jej pochwe. W rytm moich pieszczot krecila coraz intensywniej swoim tylkiem.
Poniewaz czulem zblizajacy sie mój orgazm i zwiazany z nim wytrysk, zwolnilem tempo… teraz bardzo leniwie wkladalem i wyjmowalem calkowicie kutasa z cipki Moniki. d**ga reka nakierowalem kutasa na jej lechtaczke masujac nim mocno po niej. Monika wyginala sie w luk, jej uda drzaly i wiedzialem, ze za chwile bedzie miala orgazm. Rzeczywiscie. Spazmatycznie podskakujace jej posladki wskazywaly na to, ze wlasnie go ma. Wepchnalem penisa w nia az do samego konca. Rozlegl sie stlumiony przez pocalunki Kamili okrzyk. Monika drzala jak w febrze. Kutas sterczal mi nadal niespelniony. Pomyslalem sobie – wczesniej Monika dostala porcje mojego nasienia, a moze teraz dac ja Kamili? Od pomyslu do realizacji uplynela tylko chwilka. Podnioslem sie z kleczek i z grubsza tylko przymierzajac dotknalem kutasem rozwarta do granic mozliwosci szparke Kamili. Drgnela, lecz nie cofnela wypietego w moja strone tylka. Wrecz przeciwnie – wypiela sie jeszcze bardziej. Pchnalem. W nia takze wszedlem bez oporów. Ona takze byla mocno podniecona i gotowa na spólkowanie. Slyszalem jak moje jadra uderzaja o jej wargi sromowe z charakterystycznym klaskaniem.
Monika tymczasem wysunela spod wypietej i bzykanej Kamili. Ale tylko zmienila kierunek i jej glowa zniknela pod brzuchem Kamili. Poczulem na jadrach oddech Moniki… a po chwili i jej jezyk, który rozpoczal ich pieszczoty. Lizala je, czasami zasysala jedno jadro. Tyle podniet naraz… moje zmysly i chuc dawaly o sobie znac i czulem zblizajacy sie wytrysk. Przyspieszylem lekko tempo. Widzialem, ze glowa Kamili takze znalazla sie miedzy udami Moniki, a charakterystyczne ruchy glowa swiadczyly, ze Kamila lize cipke swojej matki. Ich pomrukiwania z rozkoszy daly sie slyszec co chwilke. Taka atmosfera i odglosy, pelne erotyzmu, sprawily, ze nowa porcja mojej spermy uderzyla o scianki cipki Kamili. Nie przestawalem dalej zaglebiac sie w nia, pompujac co rusz nowa porcyjke meskiej smietanki. Wreszcie znieruchomialem przywierajac jak najscislej swoim lonem do jej posladków, slyszac, ze i ona wzbila sie na kobiece wyzyny podniecenia i drzala calym cialem. Powoli zaczalem wycofywac sie z niej. Czulem, jak w slad za opuszczajacym jej przyjazna, goraca, wilgotna cipke kutasem zaczyna wyplywac z niej mój meski dar.
Wycofalem sie calkowicie i cofnalem sie o krok. Patrzylem. Monika z glowa miedzy udami Kamili pieczolowicie wylizywala jej szparke, powodujac u niej ciagle drzenia ciala. Kamila powoli zaczela prostowac swoje cialo… a im bardziej prostowala, tym wiecej soków wyplywalo z niej. Monika z szeroko rozwartymi ustami czekala na skapujace wprost w nie krople. Kamila uniosla wysoko w góre rece przeciagajac sie lubieznie, a potem powiedziala:
– To byl prawdziwy seks, a nie bezduszne pieprzenie mnie, jak to mialo miejsce wczesniej… i chyba polubie takie milosne igraszki.
– A nie mówilam – odezwala sie spomiedzy jej ud Monika – on potrafi dac radosc i przyjemnosc kobiecie… no i jest taki delikatny a jednoczesnie meski…
– Masz racje, mamo – przytaknela Kamila. – Chyba ci go odbije – zazartowala.
– Ani mi sie waz – sapnela Monika. – Ja go znalazla i mam pierwszenstwo!
– A co wy tak sie licytujecie – odezwalem sie. – Przeciez chyba dam rade wam obu – i zasmialem sie – jesli bedziecie sie staraly tak jak dzisiaj.
– Postaramy sie – odpowiedzialy jednoglosnie.
– To chodz do nas – powiedziala Monika i poklepala miejsce na kanapie.
Dolozylem drew do kominka, bo zaczelo przygasac, nalalem do pustych juz szklaneczek, podalem im i polozylem sie miedzy nimi. Stuknelismy sie szklankami. Upilismy po lyku. Obie kobiety przytulily sie do mnie z obu stron, opierajac swoje policzki o mój owlosiony tors. Czulem sie niczym basza turecki: ja i one dwie. Odstawily swoje szklanki na bok. Zaczely gladzic mnie po torsie, schodzac coraz to nizej. Mój „wojownik”, taki na pól oklapniety zaczal sie na nowo budzic. Czulem jak wypelnia sie, jak twardnieje, jak unosi w góre swój czubek. Obie niezmordowanie piescily na zmiane to jego, to obkurczony worek, to podbrzusze wywolujac przyjemny dreszczyk pozadania. Kiedy kutas osiagnal chyba wedlug nich stopien twardosci Kamila zsunela sie nizej i zaczela lizac go, ssac i wsadzac sobie dosyc gleboko w usta. Monika w tym czasie masowala moje jadra. Kamila nieustannie pracowala ustami, przyspieszajac lub zwalniajac tempo. Trwalo to dosyc dlugo, lecz przynosilo pozadane efekty – czulem, ze jestem bliski wytrysku. Kamila nie przestawala, i jakby czujac, ze nadchodzi ta chwila, przyspieszyla ruchy glowa, mocniej zaciskajac usta na nim. Oddychalem coraz szybciej, pomrukujac jednoczesnie z zadowolenia. Monika podsunela sie wyzej ku mojej twarzy i zaczela mnie namietnie calowac, tanczac swoim jezykiem w moich ustach, przygryzajac delikatnie któras z warg, dmuchajac goracym oddechem do ucha. Nie chcialem zatrzymywac tego, co sie dzialo. Pieszczoty obu kobiet wyzwolily we mnie kolejna porcje nasienia. Czulem, ze tryskam… chcialem wycofac penisa z ust Kamili, lecz ta zorientowala sie, co sie swieci i wrecz odwrotnie – wsadzila go sobie jeszcze glebiej w usta. Skurcz przebiegl wzdluz kutasa. Sperma wystrzelila prosto do ust Kamili. Ta niewzruszenie nadal pracowala glowa powodujac kolejne wytryski. Czulem, jak mocno zassala sie na nim, jak wysysa wszystko z niego, do ostatniej kropli.
Wycofala glowe i usta z niego. Popatrzyla w strone swojej matki. Rozchylila swoje usta, w glebi widac bylo cala porcje spermy, która przed chwila tak pieczolowicie spila z mojego penisa. Usmiechnela sie. Zamknela usta i uslyszalem, jak przelknela wszystko.
– Wiesz, mamo – powiedziala – dopiero dzisiaj odczulam przyjemnosc z robienia loda… Wczesniej bylam przymuszana, wrecz gwalcona w usta, na sile wkladano mi rózne chuje do ust, i pieprzono je bez litosci, zalewano mi sperma oczy, policzki, usta, nos… trzymajac za wlosy wpychano mi je tak, ze az dlawilam sie nimi i wymiotowalam…
– Ja takiemu bym odgryzl – wtracilem.
– Raz jednego ugryzlam – kontynuowala Kamila – i tak dostalam piescia w twarz, iz stracilam przytomnosc… myslalam, ze cos mi polamal… przez dwa tygodnie chodzilam z podsiniaczonymi oczami.
– Zwierzeta nie faceci – powiedzialem.
– Masz racje. Dopiero dzisiaj, kiedy bez przymusu mogla to zrobic, kiedy sama tego chcialam, poczulam, jakie to moze byc przyjemne, jakie fascynujace i podniecajace. I nie dziwie sie wcale mojej mamie, ze przez ciebie tak polubila seks… czuje, ze i ja takze go polubie.
Milczalem, nie wiedzac, co odpowiedziec na takie pochwaly z ust dziewczyny „po przejsciach”, a ona ciagnela dalej swój wywód…
– Nie umialam sie przemóc do wielu rzeczy, bylam do nich zmuszana i myslalam sobie, ze juz nigdy nie bede chciala byc z jakimkolwiek facetem, a co dopiero uprawiac z nim seks…
– Ja tez tak myslalam dopóki tego wlasnie faceta nie poznalam – Monika westchnela gleboko – i dziekuje za te chwile, kiedy odwazylam sie go zagadnac o odczucia zwiazane z nagoscia… i patrz, teraz jestem nago, nie wstydze sie tego, czuje sie wspaniale z tym, nawet kiedy obok jest moja córka, a nawet wiecej, wspólnie z nia uprawiamy seks z takim mezczyzna.
– Przestancie juz tak mnie wychwalac, bo popadne w samouwielbienie…
– To sprowadzimy cie na ziemie ciagnac za tego pieknego kutaska – zazartowala Monika i zasmiala sie serdecznie. – Czy juz odpoczales? – spytala i siegnela dlonia w kierunku bedacego w pólzwisie czlonka.
– Mysle, ze w twoich rekach urosnie za chwilke jak to ciasto w rekach dobrej gospodyni – zazartowalem.
I nie inaczej – pod wplywem jej delikatnego masowania na powrót zaczal podnosic swój lebek w góre i prezyc sie wskazujac na gotowosc do dalszych igraszek. Kamila wybitnie pomagala swojej matce doprowadzic go ponownego stanu uzywalnosci pieszczac jadra w taki sposób, ze worek obkurczyl sie maksymalnie uwydatniajac ich ksztalt pod napieta skóra moszny. Przytulaly sie obie do mojego torsu, glaskajac go, a czasami podszczypujac sutki, drazniac je. Cop chwile któras z nich zaczynala ssac sutek po swojej stronie powodujac ich twardnienie. Takie podwójne i intensywne pieszczoty sprawily, ze mój lekko umeczony juz kutas na powrót stal sie twardy i gotowy do dalszej zabawy. Czulem, ze podolam jeszcze raz obu kobietom, ale jednoczesnie zastanawialem sie, cóz wymyslic innego, by sprawic im dodatkowa przyjemnosc. Jak do tej pory to mozna powiedziec, ze odbywalo sie to standardowo – cipka, usta, cycki… Az w pewnym momencie Kamila zwrócila sie do swojej matki z pytaniem:
– Mamo, a kiedykolwiek próbowalas seksu w „d**ga” dziurke?
– No wiesz, zawsze sie tego balam i jakos nie mialam do tego przekonania – odpowiedziala Monika.
– Chociaz raz powinnas spróbowac…
– Ale…
– Dajcie spokój z tymi eksperymentami dzisiaj – wtracilem sie do rozmowy – nie jestesmy na to przygotowani… zostawmy te opcje na inne spotkanie – co wy na to?
– Chyba masz racje – przytaknela Kamila – a ja do tej pory przygotuje psychicznie mame.
Tak przygadujac sobie popijalismy resztke alkoholu. Obie kobiety nadal bawily sie moim sterczacym penisem, ja zabawialem sie ich piersiami, czasami zaglebiajac swoje palce w obie cipki jednoczesnie. Czulem, ze sa nasycone na dzisiaj, zreszta po prawdzie ja takze myslalem o tym, zeby polozyc sie i przespac sie pare godzin.
– Moje kobietki – zaczalem – nie badzcie na mnie zle, ale mysle, ze trzeba by skonczyc na dzisiaj te dzialkowa impreze… jest juz prawie trzecia w nocy i jesli mamy miec przyjemnosc ze wspólnego seksu, warto by oddac sie na pare godzin w objecia Morfeusza…
– Masz racje – przytaknela Monika – ja takze czuje sie wykonczona… chodzmy do mnie.

CDN