Amateur

Zuza i my. Akt II – Postludium (3/5)

Akt II

– Jak ladnie sie prezentuje – rzekla Kinga.
Przysunela sie. Wziela mojego penisa w dlon i zaczela sie nim bawic. Nachylilem sie nad zona.
– Przyniose obroze – szepnalem jej do ucha. – Zuzce sie na pewno spodoba. Moze tez wez któras ze swoich zabawek.
Zuza podeszla na kolanach, aby dolaczyc do Kingi.
– Chcialbym, abyscie zajely sie soba – powiedzialem.
Odstawilem wode na stól i wyszedlem do garderoby, zostawiajac je same. Wrócilem po chwili, niosac w reku skórzana obroze, z metalowymi lancuchami i zaciskami.
Kingi nie bylo. Slyszalem przez zamkniete drzwi toalety, jak sika.
– Zaloze ci ja – zwrócilem sie do Zuzi. – Chcialabys spróbowac, jak to jest?
– Tak – odpowiedziala.
Odchylila glowe. Odsunalem jej wlosy na bok, odslaniajac szyje.
Przysunalem sie blisko niej i przelozylem pasek pod jej wlosami. Przelozylem przez klamre i zapialem, zostawiajac niewielki luz, umozliwiajacy swobodne oddychanie.
„To bardzo intymne, zakladac komus obroze.” – myslalem. – „Szczególnie ze jestesmy sami.”
Zaciski wyposazone sa w regulacje sily. To sruba, pozostawiajaca czesciowe rozwarcie. Ustawilem ja tak, aby nacisk byl delikatny i przypialem zacisk do sutka Zuzki.
– Przyjemnie czy nie? – badalem jej reakcje.
– Za lekko – odpowiedziala. – Nie czuje ich.
Przekrecilem regulator na sredni, lecz znów nie zareagowala jak chcialem.
Ustawilem maksymalny nacisk i przypialem oba zaciski do sutków Zuzki.

Zuzka: Podobalo mi sie, to bylo cos zupelnie nowego. Czulam sie poddana i zupelnie ulegla, zarówno Tomkowi, jak i Kindze.

Kinga wyszla z toalety. Zerknela na nas. Prowokacyjnie przyblizylem sie do Zuzy. Podniecalo mnie to, ze widziala nas blisko siebie. Odpowiedziala intrygujacym usmiechem. Skierowala sie do garderoby. Powrócila z masazerem lechtaczki w dloni.
– Mozemy zrobic tak, jak chcial Tomek – rzekla. – Na poczatku Zuziu, ja zajme sie toba. Tomek pózniej zerznie mnie i ciebie. Na koniec moze ci sie spuscic w pupe. Chcesz?
Slyszac to poczulem jak goraco uderza do mojej glowy.
– Wiesz kochanie – podsumowalem z niedowierzaniem. – To jest tak wspanialy pomysl, ze az nie moge uwierzyc, ze to wlasnie ty wymyslilas. Oczywiscie ze mam ochote.
Patrzylem jej w oczy. Usmiechala sie, troche drwiaco. Wygladala na dumna z pomyslu.
– Wiadomo, ze ty bedziesz chetny – powiedziala. – Ja to pytanie skierowalam do Zuzy. Chcialabys, aby Tomek skonczyl ci w pupie?
Zuza zastanawiala sie chwile.
– Moze jednak nie? – zapytala.
– Jesli nie chcesz, to nie ma sprawy – odezwalem sie. – Przeciez masz sie bawic, a nie spelniac nasze zachcianki.
„Troche szkoda, nastawilem sie…” – pomyslalem, lekko rozczarowany. – „Jestem ciekawy, dlaczego nie chciala? Moze wolala pozostawic cos, co mozna bedzie zrobic na kolejnym spotkaniu? Czy sie boi, ze jej zajade odbyt?”
„Ale jest dobrze” – rozesmialem sie nagle do swoich mysli. – „Tak czy inaczej, jest super.”

Zuzka: Poczulam, ze to juz troche za daleko jak na pierwsze spotkanie. Seks analny jest dla mnie bardziej intymny.

Kinga odpalila juz swoja zabawke i ukleknela pomiedzy nogami Zuzki, która czekala juz dawno, lezac na plecach. Nachylila sie nad jej cipka i zaczela ja dotykac koncówka masazera. Zuzka odchylila glowe do tylu i jeczala z rozkoszy.
Przysunalem sie blizej do zony. Wszedlem w nia od tylu i zaczalem rytmicznie posuwac. Tak jak lubi, aby jadra uderzaly w lechtaczke. Patrzylem na jej wysportowane posladki, jak sie w niej zaglebiam. Na Zuzke, która jeczala pod Kinga, wygieta w luk.
„W tej obrozy z lancuchami wyglada jak niewolnica, która dla kaprysu zaspakajamy wraz z zona.”
Kinga utrzymywala sie na jednej rece. Czulem, ze jest coraz blizej orgazmu i zwiekszylem tempo. Nie miala sily, aby utrzymac sie i opadla glowa pomiedzy cycki Zuzki. Zaczela krzyczec z rozkoszy, obejmujac Zuze ramionami.
Nie przerywalem. Sam bylem bliski ekstazy, ale nie chcialem konczyc.

Zuzka: Musialam wyciagac szyje, bo obroza byla szeroka i mnie dusila, gdy pochylalam glowe. Czulam sie z tym bardzo dobrze.

To byl pierwszy raz, kiedy tak blisko mnie byla kobieta. Kinga dotykala mnie w podobny sposób, jak robie to sama. Opierala sie wolna reka o moja lewa piers i draznila sutek, który caly czas byl w zacisku.
Tomek rznal ja ostro i czulam to razem z nia. Nie chciala mnie zaniedbywac, ale ledwo dawala rade. Momentami przerywala pieszczoty, bo byla na skraju orgazmu.
„Niedlugo wszystko to zostanie tylko w naszych glowach” – pomyslalem.
Siegnalem telefon i zaczalem filmowac, jak rzne zone, a ona zaspakaja Zuze. Zabawa smartfonem szybko odsunela ryzyko orgazmu. Kobiety zareagowaly dokladnie odwrotnie i glosniej zaczely jeczec. Po minucie Kinga szczytowala ponownie. Znów opadla na Zuze. Uwolnila sie ode mnie.
– Wystarczy – jeknela. – Twoja kolej, Zuza!
– Jak chcesz, Tomku? – spytala.
Bylem zaskoczony tym, ze pyta mnie, a nie Zuze.
„Jakby zdanie dziewczyny mialo mniejsze znaczenie.”
– Tak jak lezy – odpowiedzialem – tylko z nogami w górze.

Zuzka: Lezalam gotowa na plecach, dzielila nas tylko Kinga… Czulam sie jak sekszabawka!

Zlapalem Zuze za stopy. Unioslem jej nogi, by nastepnie wejsc w nia.
„Miala juz mizianie, a teraz ja po postu wyrucham.”
Skupilem sie na jej zaspokojeniu. Bylem ostry, jak wczesniej z zona. Po pieszczotach Kingi Zuzka miala w cipce mnóstwo soków, które nie mialy okazji wyplynac na zewnatrz. Chlupalo, kiedy walilem ja z calej sily.
Kilkakrotnie próbowala mnie objac, jednak dynamika mojego ciala nie pozwolila jej na to. W koncu dala za wygrana i opuscila rece. Glosno krzyczala, zaslaniajac dlonmi usta.
Przerwalem, gdy mialem pewnosc, ze doszla.
– To jeszcze nie koniec – rzeklem.
Zlapalem ja za biodra i ustawilem tylem do siebie.

Kinga: Podobalo mi sie, jak Tomek przerzucil Zuzke z jednej pozycji na d**ga. Robi to jakby bez wysilku, ale delikatnie. Sama uwielbiam, gdy zmienia moja pozycje.

Zuzka: Ucieszylo mnie, ze Tomek chce mnie zerznac od tylu, to moja ulubiona pozycja. Przeszlo mi przez glowe, ze bedzie bardzo gleboko, bo ma sie czym pochwalic – usmiechnelam sie na te mysl i tym chetniej sie wypielam.

Zuzka jest troche nizsza od Kingi. Ma krótsze nogi, przez co jej cipka byla na wysokosci idealnej do ostrego seksu. Nie musialem jej sciagac w dól, jak musze to robic z zona.
Czulem, jak mój penis wchodzi w nia, do samego konca. Podobalo sie jej. Schylila glowe, jakby zupelnie odplynela.
Kinga zaczela krecic nasz seks telefonem. Zwiekszylem tempo, bo chcialem aby nagrala gdy Zuza bedzie dochodzic.
– Kinga… – jeknalem. – Jestem juz blisko.
– Nie spuszczaj sie tylko w Zuze! – przypomniala mi. – Mozesz na tylek.
– Nie chce tak – odpowiedzialem.
Krótka rozmowa z zona ostudzila mnie troche. Wykonalem serie szybkich, glebokich pchniec, dla pewnosci, ze Zuza bedzie mnie dobrze wspominac. Zuzka opadla na lokcie, oddajac sie przyjemnosci.
Czulem sie wyeksploatowany i chcialem niedlugo konczyc.
„Najchetniej spuscilbym sie w nia…” – myslalem. – „Troche szkoda, ze dupa nie wypalila…”
– Kinga, jeszcze ciebie chce – oznajmilem wychodzac z Zuzy.
Zuza pospiesznie wylizala mi czlonek ze swoich soków. Kinga juz czekala, wypieta, z mina jak w amoku.
„Po tym, co widziala, dojdzie po minucie” – myslalem z zadowoleniem.
Kiedy wszedlem w Kinge, cala drzala. Jej usta wydaly przeciagle westchnienie. Kazdy nastepny ruch moich bioder wydobywal z niej jek. Kiedy przyspieszylem, polozyla sie twarza i ramionami na lózku i krzyczala z rozkoszy. Zuzka gladzila ja po glowie i karku.
– Nie mam sily juz – wykrztusila po paru minutach. – Jest bosko, ale dluzej nie dam juz rady.
– Ja tez – przyznalem. – Chce dojsc. Ale skoro nie w Zuze, to na wasze buzki.
Polozylem sie na plecach. Jak na komende zaczely mnie piescic, obie naraz. Wspólpracowaly i bardzo mnie to podniecalo. Chcialem patrzec i przeszkadzalo mi, ze musze zadzierac glowe.
– Uklekniecie przede mna na podlodze – powiedzialem.
Zrzucilem koldre, aby mialy wygodniej i usiadlem na brzegu lózka.
Obie zajely sie mna najlepiej, jak potrafily. Podziwialem ich technike i zgrabne ciala. Nie moglem sie zdecydowac, z która skonczyc.
„Z Zuzka jeszcze nie szczytowalem” – myslalem. – „Za to Kinga zna mnie lepiej i szybciej dojde.”
Chwycilem penisa w dlon i po kilku ruchach skonczylem na ich twarzach. To byl boski moment.
Nasienia wystarczylo dla obu pan. Zuzia scalowywala sperme z twarzy Kingi i zjadala ze smakiem. Swoja porcje zreszta tez.
– Smacznego! – rzeklem wzdychajac.
– Byla pyszna – odpowiedziala, oblizujac zmyslowo usta. – Dziekuje!

Postludium

Zuzka: Wracajac do domu czulam sie jak na haju. Smialam sie do siebie i kiedy stalam na swiatlach, jakis chlopak zaczepil mnie wzrokiem. Ostro ruszylam, nie pozwalajac mu sie wyprzedzic. Na kolejnym skrzyzowaniu smial sie do mnie, podnoszac kciuk.
Dobry humor udziela sie otoczeniu, nawet postronnym osobom.

Wszyscy bylismy zaszczyceni.
Moze to sen albo fikcja?
Mozna wszystkiemu zaprzeczyc i udac, ze tak.

* * *

Jednak kilka dni od wyjatkowej nocy we troje, zrozumialem, ze czegos zabraklo.
„Zuzka ani razu nie dala mi orgazmu!” – myslalem z zalem.
Zadzwonilem do niej, by o tym wspomniec, niby przypadkiem. Równiez ona ubolewala, ze tak sie stalo i wyrazila chec nadrobienia tej zaleglosci. Kiedy napomknalem zonie o swych rozterkach, ku mojemu zaskoczeniu, równiez ona wykazala sie zrozumieniem!
Oddalismy dzieci pod opieke znajomych i sprawy potoczyly sie blyskawicznie. Zadzwonilismy po Zuzke. Przy okazji, wykorzystalismy ja, aby przywiozla pizze.

Zuzka: Wchodzac do lokalu czulam na sobie wzrok pan zza lady i kilku panów siedzacych przy stole, popijajacych piwo nad koncówka pizzy. Zastanawialam sie czy zbyt krótka sukienka nie odkrywa koronki ponczoch. Nie dawalam po sobie poznac delikatnego skrepowania.
Podobalo mi sie, ze budze zainteresowanie.

C.d.n.

Proza nie dla dzieci: www.sawbook.pl
Wszelkie prawa zastrzezone (c) Piotr Walewski-Sawicki