Blonde

Karolina i Robert. 5
Na d**gi dzien wcale podniecenie mi nie spadalo… jakby nic nie bylo… co tu zrobic… potrzebuje kutasa….
Na trzeci bylo jeszcze gorzej… on na treningach, prawie go nie widuje…
Wieczorem musimy pogadac…

– Robert, mam taka ochote, zerzniesz mnie ?
– Kochana, mam problem… wiesz… przez te wszystkie lata samotnosci zabijalem w sobie potrzebe seksu, mialem lepsze i gorsze dni… nawet 3 dziewczyny, ale najlepsze byly tylko chwile mojej rozpaczy i filmy z byla…
– Biedaku…
– A robilem to coraz rzadziej… gdy wszedlem na wysoki poziom amatorskiego sportu, praktycznie moja potrzeba seksu zostala tylko w glowie… treningi i wyczerpanie fizyczne zalatwily reszte… Przez wiekszosc dni w roku jestem energetycznie pod kreska…
– Wiec po prostu nie masz sily ?
– Poczekaj, niech tylko Hamburg sie skonczy, ogranicze sport i polepszy sie miedzy nami, obiecuje…
– Ale ja nie chce byc dla ciebie przeszkoda…
– Nie po to los nas zlaczyl i dal mi taka kobiete, abym tego nie docenil… bedzie dobrze…
– Bo ja mam mimo wszystko duze potrzeby…
– Widzisz… ja juz nie jestem taki mlody…
– Wygladasz swietnie…
– Ale wieku nie oszukasz i jak do tego dolaczysz historie, to masz slaby mój wynik… dlatego kochana, rób co chcesz… naprawde… nie ma zadnych przeszkód… tyle… co, to o czym rozmawialismy… i opowiadanie…oczywiscie…
– A moge pobawic sie nim troszke… lubie brac jak lezy…
– Ja tez to uwielbiam…

Bawie sie kutasem, on nie staje… ja lize jak… loda… a mój ukochany… zasypia… To jest szczescie od losu, nie ?
Co mialam mu gadac, ze nosze od jakiegos czasu znowu korek… ze sa dnie gdy wszystko strzelam sobie kilka razy dziennie… ze i cipka, i dupka, i glowa domaga sie rypania do bólu ?
Po co mam go denerwowac… ale ma racje… ja mam 28 lat… jestem idealna maszyna do jebania… a on ponad 40… musze wytrzymac…

W piatek cos strzelilo i wywalilo korki…
Jest 11, Robert w pracy… dzwonie…
– Nie mamy pradu, ale cos u nas raczej…
– Wez z biurka notes i zadzwon po elektryka, to znajomy, zaraz przyjedzie…

Po godzinie przyjechal… obszedl.. i stwierdzil, ze to cos z pompami w basenie…
– Robert, to jakas pompa w basenie….
– Nie w basenie, tylko w centrali, w notesie jest numer i pisze basen… zadzwon i przyjada… ide na zebranie, poradzisz sobie ?
– Tak.
Dzwonie… przedstawiam sie jako osoba z domu Roberta i o dziwo efekty sa natychmiastowe…
– Za godzine beda chlopaki… z czesciami na wozie… naprawia…

Nie przyszlo mi nic do glowy, bardziej jak rozwiazac problem… ale gdy przyjechali i weszli na posesje to zwariowalam…
Dwóch wytatuowanych gosci. Mlodzi, z 30 lat… rówiesnicy…
Doslownie dostalam malpiego rozumu, latalam kolo nich, a to kawy, a moze mrozonej herbaty…
Poprosil jeden o piwo… nawet nie wiedzialam czy mamy… ale w lodówce staly dwie butelki… normalnie nie pije, ale tak goraco… wzielam te dwie butelki…
Mialam góre od stroju, pajero na biodrach… korek w tylku i oczywiscie… sciagnelam dól stroju… majtki i tak byly juz mokre… umylam cipe, zakrylam sie i poszlam do garazy…
W drodze napisalam smsa…
– Moge dac ?
Cholera, ma zebranie…

– Mam piwo, prosze…
– Ale goraco…dziekuje…
– Cos poszlo… ?
– Tak, wyglada na plytke sterujaca i pompa sie wylaczyla… a powinna chodzic…
– Cos powaznego… ?
– A pani sie zna ?
– Sprzatam tutaj, ale musze cos powiedziec szefowi…
– Nie, po prostu duzo uzywana i poszla…
– Rozgrzala sie ?
– Gdy ciagle chodzi, a lata leca, to czas na przeglad…

Raz kozie smierc… widzialam jak sie patrzyli, jak zerkali na piersi… jak prezyli muskuly… a byli pieknie zbudowani… i te tatuaze… przypomnial mi sie ten nasz, co go z Anka wyrwalysmy… Kamera jest w rogu…
– Taksujecie mnie ?
– Nie… co Pani… szybko odwrócili glowy…
Sciagnelam góre…
– A gdybym powiedziala, ze sie zgadzam, ze jestem jeszcze mloda i w ogóle nie uzywana… ?
Odwrócili sie… zdziwieni… i dopiero im szczeki opadly…
– O cholera… co Pani robi… ?
– Wykorzystuje sytuacje… mam tak mokro, ze zaraz bedzie kaluza…
Wstali, spoceni… mokre koszulki… rozejrzeli sie dookola…
– Dzieci tu nie przychodza… zreszta, zamkniemy drzwi…
Jeden z nich poszedl zamknac, a d**gi bez ceregieli wsadzil mi reke miedzy nogi…

– Mokra cipa…
– Mówilam… dawno nie mialam chuja…
– A dwa ?
– Jeszcze dawniej… juz nie pamietam…
– To ci przypomnimy suczko… podszedl d**gi i od razu do piersi…
– Piekne cyce…
– Wasze… cala wasza… wyjebiecie mnie ?
– A zebys wiedziala….

Moja pizda ryczala jak AC/DC, jakby jej bezpieczniki grzaly sie prawie do wylaczenia…
Ich wielkie dlonie dotykaly kazda czesc spragnionego ciala… byly jak kabel bez izolacji… dotyk bolal…
Jeden zaczal mnie calowac… a d**gi kleknal… dotykal cipki… glaskal…
Ja odplywalam w pocalunkach i pieszczotach piersi… byly tak wrazliwe, jak nigdy przedtem…
Poczulam palce, które doslownie wslizgnely sie do srodka… poczulam jak zaczynaja sie ruszac… jak przyspieszac…

Kurwa… co on robi…. ?
Przyspieszal… gwalcil mnie palcami…
Zaraz wybuchne… chcialam wolac… przestan… ale usta moje byly w ustach jego…
Jak nie przestanie to zwariuje…
Idzie… niemozliwe…. idzie orgazm… a ja jestem bezbronna… objelam go obiema rekoma, aby nie pasc… bo ogrom tego orgazmu powalilby mnie… juz nie calowalam… wylam…. a on nie przestawal palcówki…
Poszedl d**gi…. o Boze…. niemozliwe… idzie trzeci… popuscilam moje soki…. mam tak przy zbyt mocnym…….

– No suczko… teraz jestes gotowa…
– Cos ty zrobil… ? krzyknelam…
– Sprawdzilem jak bardzo nas pragniesz…
– Kurwa… bardzo…az mi polecialo… ale nie mam sily stac…
– Lubimy suczki, które plyna… zaraz cos sie znajdzie…
Znalazl jakis duzy recznik… kleknelam na nim… to znaczy tak mnie postawili… wyciagneli kutasy i zaczelo sie…

Jak mi drgaly uda… ledwo sie utrzymywalam… mieli normalne kutasy, wiec i moje popisy ich zadowalaly…
– Pieknie ciagniesz… szkolona jestes… stary cie uczyl… ?
– Sama sie uczylam, nie mam obecnie nikogo… spojrzalam sie w strone kamery… a potrzebuje porzadnego rzniecia, bo jestem suka do jebania…
– Wlasnie widzimy, jak mozna takiej laski nie brac…?
– Zostawil mnie, bo zlapal mnie na kurestwie… co prawda przestalam… ale juz mi brakuje…
– I dobrze, po to jestesmy, wyjebiemy cie na dlugo…
– Licze na to… jestem cala wasza… zrobie wszystko na co macie ochote…
– Wszystko ?
– Jak macie gumy, to wszystko…
– Zawsze mamy… laski nas lubia… dasz w dupe… ?
– A sprawdz sam…

Zjechal reka na tyleczek… pomietolil i zaczal dochodzic do analu…
– Ty, kurwa ma korek…
Przyklasneli sobie piatki…
– To cie wyjebiemy suko w dwa baty…
– Dziekuje…
– Kurwa. ale laska…

Poszli do swoich toreb i zaczeli ubierac prezerwatywy…
Naplulam na dlon i juz smarowalam cipe… ale mokro… potem tylek… bardziej, aby widzieli nagrzanie moje…
Podniesli mnie, jeden z nich polozyl sie, d**gi nasadzil mnie na kutasa i oczywiscie pochylil…
Wyciagnal korek… naplul… i zaczal smarowac mi tylek. Delikatnie… dotykal go z uczuciem… lekko naciskal, próbowal…
– Mily jestes…
Odwrócilam glowe i pocalowalismy sie…
– Nic na sile… wiem jaki jest temat… i bardzo lubie laski, które daja w dupe… szanuje to…
– A ja lubie dawac… i lubie mezczyzn, którzy to doceniaja…

Wlozyl palec… jeknelam…
– Nie za szybko ?
– Akurat…
Wlozyl d**gi… lekko rozszerzal… pierwszy raz ktos dbal o mnie i mój tylek… do tej pory tylko ja to robilam…
Ten z dolu lizal piersi i sciskal je w amoku… czasami stanowczo za mocno… ale co tam…

– Obliz go dobrze…
Pocalowalam kutasa, który zaraz bedzie w moim tylku, naslinilam… i skierowalam do tylu…
– Wystarczy… wkladaj…
Nie jest duzy… nie bedzie bolalo…
Wszedl… o cholera… ale to jest przyjemne…. na zmiane pocalowalam tego pode mna… i rozluznilam sie jak najbardziej…

– Rypcie mnie… tak… prosze i dziekuje… jak ja tego potrzebowalam…
Odchylilam glowe znowu na kamere… niech mnie widzi… niech wali pode mnie… niech zrozumie kogo ma w domu…
To byl jeden z piekniejszych aktów ostatnich miesiecy…
Jebali mnie jak kurwe… i tak sie czulam…
Gdy jeden konczyl i wychodzil… obciagalam… zmieniali gumy i gdy ten dawal mi do buzi, d**gi jechal cipe, a potem dupe…
Kazda dziure mialam wyjebana kilka razy… ciagnelam… lizalam cale jajka… obejmowalam ich zgrabne tyleczki…
Dociskali glowe do konca ciagniecia… bez problemów bralam… walili w tylek… a piersi tak sciskali, ze na koniec juz bolaly…
Zaczelam czuc sie lekko dogodzona…

– Jebiesz sie jak profeska…
– Dlugo sie uczylam… mam doswiadczenie…
– I nie korzystasz z tego ?
– Teraz juz bede… znowu spojrzenie w kamere…
– Polkniesz ?
– Pytanie…
Staneli nade mna i walili…
– O…tak… to rozumiem…
Oblizywalam… jakbym nie robila tego od miesiecy…
Gdy skonczyli usiadlam sie na laweczce…
– My musimy dokonczyc robote….
– Nie przerywajcie sobie… ja tez… pobawie sie patrzac na was… moge ?
Wlozylam palce w cipe… i masowalam bolaca brodawke…
– Ja pierdole, ale kurwa… z ciebie…
– Mam braki…
– Jeszcze ?
– A jak myslisz….
– Jak poczekasz to wyjebie cie jeszcze raz… powiedzial jeden…
– Ok, poczekam… nastepne spojrzenie…w kamere…

Ubralam sie i poszlam do dzieci… aby nie podpadlo…
Jola pytala sie, co tam ?
Powiedzialam, ze jakis sterownik i pompa cos… tam…
A moja Jola podeszla do mnie i po cichu powiedziala….
– Karolino… umyj wlosy…
O cholera…. polecialam do domu… do lustra…
Z boku byly slady spermy… nie wiem, czy tamta to widziala… oj, bo bedzie dym…
Umylam sie, cipe i tylek tez…i wrócilam, posiedzielismy sobie… z dobra godzine…

Cipka uspokoila sie, ale tylek piekl, dawno nie byl uzywany… jakie to przyjemne uczucie… caly czas czuje pulsowanie…
A w glowie szalenstwo… jeszcze raz mnie wyjebia… jeszcze raz dam… jeszcze raz spojrze sie w kamere… dla niego… ale najwazniejsze… dla mnie…
Przyszedl jeden z nich…
– Konczymy, prosze sprawdzic… objasnie…
– Juz ide..
Zerwalam sie, ale… zaraz spokojnie…
Jego tylek jest taki umiesniony… i ma takie mocne rece…
Gdy weszlam za drzwi od razu odwrócil sie i zaczal znowu calowac…
Objelam go za glowe, a on podniósl cala mnie za tylek… juz czulam jego stojacego kutasa…
– Gdzie chcesz mnie wziac… ?
– A ty, gdzie lubisz najbardziej ?
– W dupe… chce to pamietac na dlugo…

Postawil mnie, podeszlam do laweczki i wypielam sie…
Ten d**gi stanal w drzwiach i patrzyl sie na dzieci…
– Jak co to wolaj, bo placa mi za ich pilnowanie… ale jest awaria… prawda ?
Zaczal mnie lizac po tylku… ale jeknelam… co za przyjemnosc… po lekkim bólu…
– Jestes zajebisty… malo facetów dbalo o mnie tak jak ty…
– Lubie zadowolone kobiety…
Wszedl mocno i gwaltownie… tylek przyjal go z radoscia… chociaz… lekki ból powrócil… jeknelam…
– Boli cie ?
– I co z tego… wyjeb to dupsko ile mozesz… wal mnie swoim chujem… tak… jak chcesz…
– A zebys wiedziala….
Sama podalam mu rece do tylu… chwycil je mocno i walil, az ten przy drzwiach musial je przymknac…
– Ciszej… bo uslysza…
– Ja lubie byc glosna… szczególnie gdy dostaje czwarty orgazm… nastepne spojrzenie w kamere…
– W dupie dostajesz ?
– Z kazdego otworu… i juz wylam… juz nie moglam sie utrzymac… on mnie podtrzymywal…
– Kurwa, nie dam rady d**gi raz sie zlac…

Gdy wrócilam do swiadomosci… polozylam sie na tamtym reczniku, poprosilam aby kleknal nade mna i walil sobie… ja lizalam mu jajeczka i powoli znizalam sie coraz nizej… palec krazyl dookola jego dziurki… jeczal… przyspieszal walenie….
W pewnym momencie dotknelam w sam srodek i wcisnelam mocniej…
– O kurwa….
Poczulam strzal ma twarzy… i w palcu…
– Ja pierdole…
Chwycilam za kutasa i zaczelam sprzatac…
– Nie… nie… wystarczy….

Wstal, a ja rozkraczona z gola cipa czekalam na d**giego…
– W cipe wejde… tam lubie…
– Jestem cala dostepna…
Wszedl delikatnie… i delikatnie zaczal sie ze mna calowac… nie pierdolil… tylko kochal sie… obejmowal glowe, dotykal twarz… wlosy… ja go obejmowalam za tylek, dociskalam…. potem podnioslam nogi do góry… wchodzil teraz glebiej…
– Nie dam rady… rano juz lalem na dziewczynie…
– Nic nie szkodzi, obciagnac… ?
– Nie… polecimy… i tak bylo wspaniale… zadowolona ?
– O tak, mój byly bylby zly… tak jak zawsze…
– Biedak… taka laska i taka kurwa… to skarb w domu…
– Zgadzam sie…
– Rachunek przyjdzie z biura, powiedz szefowi, ze wszystko teraz gra…
– Ale nie powiecie nikomu, bo mnie z roboty wywala… ?
– No co ty… pa… dziekujemy…
– Ja bardziej… pa chlopaki…

Przed wyjsciem zerknelam w lustro… sprzatnelam resztki spermy., ogarnelam strój i do wieczora czekalam z utesknieniem na meza…
Dalam popis, a niech sie dowie… jaka jestem naprawde… mówimy sobie wszystko… nie bede sie ukrywac… zreszta taki skarb ukrywac… albo bedzie dobrze…albo… bedzie dobrze…
Sms od niego przyszedl po 3 godzinach…
– Tak.
A wiec zgodzil sie, po fakcie, ale zgodzil, mógl przeczytac wczesniej…

Wieczorem sama zaczelam…
– Masz film do ogladniecia…
– Co z dzis ?
– Przeciez zapytalam sie smsem ciebie, czy moge dac i odpowiedziales, ze tak…
– Myslalem, ze to pytanie retoryczne ?
– Czyli, gdyby cos, to raczej bys sie nie zgodzil ?
Teraz to wpadlam w panike… takie rzniecie, zaraz ogladnie i wkurzy sie na maksa…
– Robert, ja cie przepraszam… Jezu to nieporozumienie…. mozesz to skasowac… bo…
Zaczelam plakac… taki wstyd… jak jestem glupia… jak dalam sie poniesc… idiotka… teraz wszystko sie spieprzy…

– Kochanie, drocze sie z Toba… oczywiscie, ze mozesz…. kiedy chcesz i z kim chcesz… tylko zadnych tajemnic…
– Ja cie… gluptasie… nigdy nie oszukam….
Zaczelam go calowac… smiac sie… i nadal plakac…
– A tak juz sie balam… nie rób mi tego… prosze… tak chcialabym nigdy cie nie zawiesc…
– Jesli mnie kochasz tak, jak ja ciebie, to bedzie idealnie… wlacze…

A jak mimo wszystko przesadzilam… jak sie mu nie spodoba ?
Leci.
Siedzialam cicho… czekam na pierwsza reakcje…
Stanal mu natychmiast, gdy sciagnelam majtki i zaczelam sie myc w lazience…
– Cos ty obmyslila… ?
Bylam cicho… zaraz sie zacznie…
Gdy sciagnelam góre od stroju i powiedzialam, ze jestem niedorznieta od wielu dni… stanal mu jeszcze mocniej…
Nachylilam sie i wzielam do buzi… delikatnie… tylko jezyczek…
– Ja… ja… nie moge… ale jestes…
Teraz to powie…ze jestem zwyczajna kurwa… teraz po mnie pojedzie… i bedzie koniec…
– Jestes wspaniala… grasz, czy taka jestes naprawde… ?
Wzielam glebiej… udusze sie, a nie odpowiem…

Teraz bedzie palcówka i trzy orgazmy z moim wytryskiem…
– Co… ty dostalas… ?
Przyspieszylam… jajeczka w reke, pomasowane… piescilam… a kutasa jeszcze troche w gardlo… do migdalków… chociaz juz teraz boli…
– I d**gi… I trzeci… i… ?
Strzelil… w sam srodeczek… lal i strzelal… o nie… za duzo…. wyciagnelam i dokonczylam reka… a potem rozkosz…
– Jezu… ale mi polecialo.. co tam sie stalo… ?
Podnioslam glowe…
– Dogodzil mi…
– Ty bylas tak spragniona ?
– Jak cholera… nie moglam sie opanowac…

Obraz dalej lecial… teraz dotykali mojego tylka…
– A to co ? Co ty tam masz ?
– Moze ogladniemy reszte innym razem ?
– Nie… poleci wszystko…
Polozylam glowe na jego brzuchu, wsadzilam do buzi, zamknelam oczy… wszystko pamietam… kazde wepchniecie w tylek… czuje je do teraz… i skurcze, które go lapia w tej chwili…
Stal mu nadal, nawet drgal co jakis czas… nie mówil ani slowa… wyobrazam sobie jego zdziwienie… i podniecenie… jestes wspaniala… powiedzial… zobaczymy, czy na koniec to powtórzy… ?

Skonczylo sie, wylaczyl… chwycil mnie za wlosy, poglaskal, potem lekko pociagnal glowe do pocalunku…
– To bylo nieziemskie… te wszystkie twoje uczucia… te naprezenia ciala… twoje oczy przy waleniu w cipke i tylek… i te spojrzenia w kamere… wiedzialem, ze robisz to dla mnie… dziekuje ci za to… jestes najukochansza…MOJA ZONO…
Pocalowalismy sie.
– Jest… jest…. !!!
Jest idealne… on jest idealnie trafiony… mój najlepszy facet w zyciu…
– Tak, to bylo wszystko dla ciebie…
– Wiem…
– Ale tez mialam z tego przyjemnosc…
– Oj, to wiem, rób tylko dla siebie… ja bede przy okazji… ty jestes najwazniejsza…
– A dla mnie ty…
Znowu piekny pocalunek…

*******************************************

Ale czad, moja Karolinka to moja zona… moja suka… i moja kurwa… Alez ona jest niewyzyta… jak szybko dostala trzy orgazmy… moja byla tez tak dostawala… kolejny raz patrze, ze trafilem na kobiete tak podobna do niej, tylko oczywiscie wierna… tak mialo byc z nia…
Moze gdybym wtedy mial wiecej pieniedzy niz Slawek, to szanowalaby mnie bardziej, majac wiedze, która nabylem pózniej, dostalby gnój od razu po mordzie, ona po gebie i tyle byloby z ich romansu… A jak nie ja, to Jurgen, albo Borys zalatwili by wszystko.
Ale mysl, ze gdybym mógl cofnac czas… i nie poznac Karoliny, kobiety, która robi to bez obijania geby… tylko z milosci… nie ma co rozdrapywac starych ran.
Zreszta… inaczej nie zbudowalibysmy fabryki… tak mialo byc i koniec.

Kupie wielki bukiet róz… i cos zaproponuje. Bardzo podobalo mi sie, ze miala koreczek w tylku i, ze dala bez problemu… to bierze mnie mocno… takie oddanie sie innemu, w najbardziej intymny sposób… Pelne zaufanie… i ten orgazm w tylku… cos niesamowitego…
Taki przeciez sklada sie z wewnetrznej namietnosci i uczucia, ze oddaje sie facetowi tak, ze juz bardziej nie mozna. Ja jeszcze jej nie bralem w tylek… no wlasnie, dawno jej nie bralem, a dziewczyna ma, jak widac braki w duzej potrzebie… Nauczymy sie jej dogadzac… i sobie…
Troche zmniejsze treningi… nie to jest w zyciu najwazniejsze… tylko rodzina…

Wieczorkiem, juz po kwiatach zapytalem sie…
– A to walenia w dupke, mialem wrazenie, ze dosc latwo ci przychodzi…
– Tak sie sklada, ze lubie, szybko lapie orgazmy analne…
– No to moze zaprosisz Mariusza i zrobicie pokaz tylko analny… w sypialni, na spokojnie…
– Jestes kochany, zrobie oczywiscie to dla ciebie… i troszke dla mnie…
Pocalowalem ja tak namietnie, zeby wiedziala, ze zgadzam sie i pragne…

Kamera w sypialni jest nad drzwiami, idealnie przed lózkiem…
– A kiedy mam to zrobic ?
– Jak ci dupka odpocznie…
– Czyli jutro ?
– Tak szybko… ?
– Kochany, jak jest pieprzenie to jest pieprzenie, a nie gadanie… a gdy troszke boli, to tez jest przyjemnie…
– Lubisz czasami na ostro ?
– Lubie…

Jakie one sa podobne… przeciez moja dawala bic sie i Slawkowi, i jego ojcu… czasami nawet podstawiala sie celowo… szczególnie wtedy, gdy starego zgwalcila ustami az do zrzygania… a potem kazala odlac sie na siebie…
Wiem… w tamtym momencie bylem zbulwersowany i zniesmaczony jej zachowaniem… ale po kilku latach samotnosci, gdy siedzialem w piwnicy i ogladalem stare filmy, zaczalem analizowac jej postepowanie. Zobaczylem po raz pierwszy zmieniajacy sie wyraz jej twarzy, jej zmieniajace sie oczy i barwa glosu…
Potem na kazdym filmie widzialem jej rózne reakcje… od milych do wstretnych… i zrozumialem, ze psychika kobiet w podnieceniu jest nieobliczalna… Sa w stanie robic rzeczy wzniosle, by potem spadac w przepasc… calkowicie sie zatracac… gubic rzeczywistosc…

Teraz zobaczylem to w oczach Karolinki… szla w podnieceniu wbrew logice… wbrew ukladowi… wiem… zapytala sie esemesem, to bylo z jej strony bardzo w porzadku… ale zobaczylem go duzo pózniej… nie wiedziala, czy sie zgodze, a mimo wszystko zaczela…
W czym… w nadziei, ze sie zgodze w ciemno ?
Nie… poszla za glosem swojego podniecenia… gdy ruszyla jej maszyna nic juz nie moglo jej zatrzymac…
Bez problemu zgodzila sie na anal. potem go powtórzyla… gdyby chcieli zlac sie na nia… tez by pozwolila… i pewnie na duzo wiecej…
Moze ja krzywdze, dawalem przeciez jej sygnaly, ze moze robic co chce… a moze ona zna moja psychike…i wie, ze zgodze sie…

Ale jestem powyzej tego… wiele lat to analizowalem i wiem, ze z takimi uczuciami kobiety sie nie walczy… mozna isc z jej pradem… mozna dotrzymywac jej towarzystwa, ale nigdy, przenigdy… nie uda sie jej zatrzymac…
Ja bede jej towarzyszyc. Zostala moja zona,. bo zobaczyla, w swojej przyzwoitosci, ze bede z nia w jej drodze… bede jej mezem, który zawsze bedzie z nia… i nigdy nie zabroni, ani nie skrzywdzi… jak poprzedni…
Juz raz mialem taka kobiete, uciekla mi na moja wlasna prosbe, tej nie wypuszcze nigdy…
Niech robi co chce… niech szaleje, niech sie rozwija… ja podaze za nia… i nigdy nie opuszcze… szczególnie, ze taki jestem… rogacz… swojej Pani.
A co bedzie robic… kto to wie… mam nadzieje, ze nie zacznie sie szmacic w zlym tego slowa znaczeniu…wolalbym miec Dame… kurwe, ale.. Dame

Wrócilem na d**gi dzien szybciej, chcialem zobaczyc ja w przygotowaniach… zobaczyc jak sie ubiera, jej toalete… jej umalowanie… chcialem poczuc atmosfere… jej ulotnosc i cudownosc… dreszczyk podniecenia… dlugiego… narastajacego… walacego w glowe i dusze…
Jak wtedy za pierwszym razem…
Tyle lat… tyle miesiecy… tyle lez… i rozbitych marzen… a dzis to zobacze jeszcze raz…
Zycie zatacza kolo… jakby te lata nie minely…

Karolinka chodzila usmiechnieta… promieniujaca… calujaca mnie namietnie… obejmujaca… dotykajaca…
Tak samo podniecona jak moja byla, a tak inna w postepowaniu…
Tamta nie dala mi sie dotknac, a ta dotyka pierwsza… ta sie usmiecha i caluje, tamta krzyczala i rozkazywala… Moja Karolinka nie jest ja tamta. Jest inna kobieta, z ta sama psychika kurwy, ale uczuciowo jest MOJA ZONA.
A zaryzykuje… gdy zostalismy sami w sypialni…
– Karolinko… móglbym cie zerznac, juz nie moge wytrzymac… dasz mi ?

Nie odpowiedziala… spojrzala sie na mnie przez lustro, w momencie malowania ust na czerwono…
Zsunela majteczki i wypiela tyleczek… z koreczkiem…
– Prosze… bierz mnie gdzie chcesz… ?
Tak, to jest zona, to jest kobieta, która kocha i docenia swojego faceta…
Usmiechnalem sie, nawet nie przypuszczala, co zrobila dobrego jednym zsunieciem majtek…
Wszedlem delikatnie… z uczuciem, kazde dotkniecie jej ciala wywolywalo u mnie dreszcze… moge lac w kazdej chwili, ale wstrzymuje… niech ta chwila trwa… to jest jedno z nielicznych wspomnien, które zostaja z czlowiekiem do konca zycia…
Wyciagnalem…
– Nie bedziesz lac ?
– Dzis jest twój dzien, poczekam, zleje sie po nim…
– Wiesz jak mnie podniecasz ?
– Czym ?
– Tym, ze bedziesz mnie brac zawsze ostatni… pierwszy i ostatni… ci ze srodka sa tylko tlem dla mnie, lubie, ale nie bede pamietac, a ciebie zawsze… zapisz to sobie w glowie kochany…
– Tak, zapisze…

Co za kobieta… i moja…

Mariusz przyjechal o 20… To byl piatek, przed sobota, idealnie. Dzieci juz lezaly, bylismy sami… jak co, to pójde do nich… ale dzis chcialem ogladnac to na zywo… to znaczy w tym samym czasie, nie z nimi osobiscie…
Przyjechal taryfa. Wszedl z kwiatami, moja byla ubrana w sukienke prawie zupelnie przezroczysta, bez stanika, co dalo widac jak cholera… Wysokie buty, byla prawie taka jak on i wlosy spiete do góry… zjawiskowa…
Siedzialem w kuchni… pilem sok…
– Ja jeszcze raz do lazienki… zawolala…

– Chcesz sie napic czegos ?
– Moge…
– Cos mocniejszego ?
– Nie, jestem wtedy nieobliczalny… zle alkohol na mnie dziala…
– Cos slyszalem…
– Ja naprawde wtedy tego nie chcialem i to sie juz wiecej nie powtórzy… obiecuje…

Ciekawe co to bylo… jesli mnie przeprasza, to znaczy, ze cos z nia…
Skrzywdzil ja ?
Zranil ?
A moze próbowal sie dobierac ?
Moze kiedys mi opowie…

– Ze mna nie ma sprawy, jesli ona wybaczyla to jest dobrze…
Karolinka przyszla i wyszla z kwiatami…
– A mam pytanie, Pan tak na powaznie mi pozwala…tak ?
– Tak, zupelnie serio, duzo trenuje i mam scisle rozplanowane starty w triathlonach, i troche ja zaniedbuje… a ponadto lubie na nia patrzec… w trakcie…
– O tak, to jest piekny widok… a z Anka jeszcze piekniejszy…
– Z ta jej przyjaciólka ?
– Tak, tak… no i jeszcze z matka mlodego z naszej firmy… co przed wami miala slub… tam sie poznalismy pierwszy raz…
– Tak, kojarze…

Weszla…
– Co tam u was chlopaki… ?
– A poznajemy sie lepiej…
– Ciesze sie…
Podeszla do mnie, pocalowala tak… ze ach… scisnela za posladek… i klepnela…
– Show must go on… idziemy…
Chwycila go za reke i poszli…

Jezu… jak mi serce wali… jej radosc w oczach, jej ruchy… takiej kocicy, która bierze i uzywa… co i kogo chce…
Dopilem, dogladnalem dzieci i odpalilem laptopa, aby w razie czego szybko zamknac…
Ciekawe, Ania, matka d**giego… ladne przyjaciólki… robi sie ciekawie…I skad on to wie… juz cos bylo ?

Weszli w kadr.
– Jak dzisiaj chcesz ?
– Mam ochote tylko na anal i moze byc ostro…
Odwrócila sie do kamery, jej spojrzenie bylo… ciekawe… ona robi to celowo…
– Mój maz lubi mnie w dobrej akcji.. nie musisz sie krepowac… pokaz na co cie stac…
Nachylila sie mu do ucha i cos mówila…

Co ona robi… ?
Wcale tego nie chcialem, mial byc dobry anal, dobra przyjemnosc… i dobry film…

Polozyla sie na lózku….on stanal z boku i siegnal od razu do krocza, wbil palce w cipe… prawie szarpnal ja… d**ga reka chwycil za szyje i zaczal palcówke…
Ale szybka, mocna… brutalna…
Co on robi z moja Karolinka, z moja zona… ?
Czy ona tego wlasnie chce ?
Jej rozkraczone nogi i wijace sie biodra swiadczyly, ze tak… ze tego chce… a przynajmniej poddaje sie temu…
Stanal mi jaj cholera.
Zaczela jeczec…

Szarpnal sukienke na wysokosci piersi… odkryl je i … uderzyl… w piers…
Co … ?
Chwycil za szyje dwoma rekoma i uniósl ja do góry…
Nachylil i pocalowal…
Kurwa…
A teraz uderzyl w twarz…
Kurwa mac… co to jest ?
Cala szarpnal na kleczki, wszedl na lózko, wyciagnal kutasa i glowe wbil na niego… do konca… bez slowa…
Szarpnal za wlosy i docisnal znowu… by po chwili odciagnac ja i uderzyc znowu w twarz…

Kutas zaraz mi eksploduje… dlaczego podnieca mnie ponizanie mojej zony… wiem, ze graja, ale przeciez on ja uderza mocno, slychac plask…
Znowu uderzyl w twarz i wsadzil po same jaja…
Zaczal sie stosunek z jej ustami…
Obraz zaczal mi sie robic zamglony…
Nachylil sie, podciagnal sukienke na tylku i walnal w niego…
Potem zupelnie zerwal material na piersiach, tak, ze miala tylko przykryte biodra…
Jej charczenie ranilo mój sluch… ale gdzies w glebi duszy roslo podniecenie do granic wytrzymalosci.
Znowu nachylil sie do tylka, rozszerzyl póldupki, zapewne widzial korek… trzasnal dwa razy…
Teraz chwycil jedna reka za jej szyje, d**ga za tyl glowy i doslownie pierdolil jej usta…

Musze sie dotknac, bo zaraz zwariuje… trzy ruchy… i … strzelilem…… niemozliwe…
Nie wiem, czy gwalcenie jej ust, czy jego brutalnosc, czy jej oddanie i przyzwolenie mnie tak wzielo…
Strzelilem tak, ze musialem scierac podloge…
Spojrzalem na obraz… ona nadal kleczala, ale trzymala rece do tylu, nie on,, tylko ona sama… nie bronila sie, gdy on szarpal jej glowe do tylu… poddawala sie…
Cos mówil do niej na ucho… by po chwili uderzyc jeszcze raz w twarz…
Potem reka powedrowala do cipki… ta jeknela… i zostawil ja…
Zszedl z lózka i zaczal sie rozbierac…

Kleknal nagi przed nia… chwycil za wlosy, szarpnal glowe do tylu i zaczal bic ja po piersiach…
Raz, dwa… cztery, piec…
A potem objal i … pocalowal….
Polozyl sie z nia…. dotknal cipke i w minute zrobil jej dwa orgazmy…
Kutas znowu mi stanal…

– Czas na tylek, wypnij sie kurwo…
Przewrócila sie bardzo szybko… kleknela, on znowu chwycil za wlosy, szarpnal i zaczal tluc reka jej tylek… z siedem razy…
Potem wyszarpal pasek ze spodni i nadal trzymajac za wlosy… zaczal walic ja paskiem…

Doslownie chcialem tam isc, to byla katorga ogladac jak ja traktowal… ale powstrzymaly mnie jej jeki…
Ona… doslownie byla zadowolona… a na dodatek patrzyla sie prosto mi w oczy…
Byly zawziete… byly… zbolale…ale i byly… spelnione…
Kim ona jest ?
Robi to dla mnie, czy dla siebie… ?
To jest oczywiste. takie sa jej potrzeby… to jest jej zycie…
Zaczalem walic sobie… podoba mi sie to coraz bardziej… nie bicie, nie ponizenie, ale jej ochota na to, jej zadowolenie, przyzwolenie i oddanie sie temu.

Stanal za nia, pochylil glowe do poscieli, rozlozyl jej rece na boki… i walnal w wypiety tylek…
– Chcesz tego ?
– Chcesz miec zerznieta dupe… ?
– Mam sie zlac w niej ?

– Nie slysze… !!!
– Tak, prosze… zrób to… prosze….

Strzelilem d**gi raz.
Jej pokora, jaj podniecenie do utraty rozumu… jaj wypiety czerwony tylek… nie widzialem, ale wiedzialem, ze dostawala razy po korku…
Nie patrzyl gdzie leje pasem… a ona nie narzekala…
Obled.

Wyszarpal korek, zaczal reka smarowac tyleczek… potem fisting, nie wiem, czy cipki, czy dupki… ale jej jeczenie oznaczalo tylko jedno…. dostawala nastepny orgazm…
Moje podniecenie w glowie nie opadalo ani na sekunde…
Dostala nastepny… lezala i jeczala z podniecenia…
Wstal, zaczal ubierac gume… a ona lezala jak suka do krycia z wpietym tylkiem, mialem nawet wrazenie, ze lekko nim kreci…
– Wejdz we mnie… dogódz mi…

Rozkoszowal sie tym widokiem… jego kutas bujal sie na boki… wiedzial, ze suka przed nim tylko czeka na rzniecie… ze jest gotowa…ze prosi i, ze dostanie…
Wsadzil po jaja…
Nie jeknela…
Zaczal rypanie. Tak, jebal ja i nie zwracal uwagi czy jest jej dobrze, czy ja boli… robil to dla siebie…
A moja kurwa wsadzila sobie reke miedzy nogi…
Ja pierdole… wale znowu… a niech mi urwie…

Walil ja jak bezwolna suke do rzniecia… reka wciskal glowe w posciel… potem ciagnal za rece do tylu… by na koncu znowu szarpac za wlosy…
Jej jeki byly niemozliwe… sciszylem…
– Dostane… wrzeszczala…
Dostala….
On dolozyl swoja reke do jej w cipie i dostala nastepny…
Przestalem liczyc… chcialem sie zlac… ale az mnie bolal…
Stanal w rozkroku za nia, ciagnal za wlosy i pierdolil…

– Teraz…
Wyszarpal, sciagnal prezerwatywe, ona wykrecila sie pod jego jaja, otworzyla szeroko buzie… a on lal do gardla…
Gdy skonczyl ona polknela… on docisnal glowe i jeczal jak buhaj…
Gdy ja puscil padla bez zycia…

– Zadowolona ?
Ciezko dyszala…
– O tak, jak cholera…
Polozyl sie obok niej, ona odwrócila glowe w strone kamery i poslala mi buziaka…
Zrobilo sie cicho… i dziwnie…
Obcy chlopak, który zerznal mi zone… w moim lózku, lezy z nia i odpoczywaja… on ja obejmuje… ona patrzy sie mu w twarz… moze cos mówi… nie slychac…
Wiem co sie stanie… zasna… jak dwoje zmeczonych kochanków po zajebistym seksie…
Popatrzylem jeszcze z piec minut… zasneli… on nadal ja obejmowal…

Rozlozylem kanape w salonie… chcialem jeszcze raz sie zlac, przeanalizowac kazda scene… kazde westchniecie i kazde jej jekniecie… ale nie udalo sie… nie chcialem, tez zasnalem…