Babes

Karolina i Robert. 4
Robert przygotowywal sie ostro na Hamburg, kilka razy chlopaki wpadali, ale nie bylo seksu… chyba nie chca tracic energii…
Tak, oni nie chca… ale ja jak najbardziej… mimo wszystko myslalam, ze bedzie tego seksu duzo wiecej… chyba trzeba przejac inicjatywe…

– Robercik… ?
– Tak, kochana…
Lezelismy wieczorem w lózku, delikatnie masowalam jego kutasa, glowe mialam na brzuchu… czasami liznelam… on czytal…
– A gdybym tak chciala dac komus, wiesz, tak dla sportu… jak ty na treningu… to bylbys zly ?
Stanal mu natychmiast… a ja polknelam prawie w calosci…
– A masz kogos ?
– Ogólnie nie… ale kilku adoratorów az rwie sie, a sa zupelnie niegrozni… swoje chlopaki, nie pisna pary z ust, zreszta wiem jak ich ustawic… moge pozapraszac ich, abys poznal… oczywiscie, bez szczególów… moze potem… jak sie przyzwyczaja… wiesz, rypac taka laske w domu jej faceta to trzeba odwagi… albo dobrego powodu…
– To zapros, musza i mi odpowiadac aparycja… nie chce, aby braly cie pasztety…

Ciekawe… jego kutas wyraznie drgnal do góry…
– Co ty nie powiesz… ?
Jemu to chyba by spodobalo sie…
– Nie wiem..
– Kiedys bylam w galerii… chcialam zjesc i przy KFC juz nie bylo miejsc… ale w rogu siedzial grubas… chlopak ze szkoly… nikt nie chcial usiasc sie z nim… a ja tak. Podeszlam i bez slowa zajelam miejsce…
Kutas nadal stal jak drag…
– Nawet nie podniósl wzroku na mnie… a ja do niego … dlaczego siedzi sam… ? Odpowiedzial, ze nikt sie z nim nie kumpluje, bo jest za gruby… I wiesz co zrobilam ?
– Co ?
– Powiedzialam, ze moge poudawac, ze mnie wyrwal i, ze idziemy na seks… a tak w ogóle to jestem bez stanika i naprawde mam ochote na niego…
– Ja pierdziele…
– Co… stoi ci… kogo chcesz oszukac…?
– To nie tak…
– A jak… zaraz sie zlejesz…. zanim dokoncze opowiesc…
– Nie rób tego….
– A wlasnie, ze zrobie… powiedzialam mu, ze chetnie mu obciagne i, ze jak chce, to mozemy isc teraz do toalety… Nie dokonczyl jedzenia, wstalismy, wzielam go pod reke, on rozgladnal sie dookola, usmiechnal i poszlismy… W kiosku kupilam prezerwatywy, w razie jakby chcial mnie zerznac… i poszlismy do kibelka… Tam w kabinie kleknelam na podlodze, wyciagnelam jego wielkiego chuja i zaczelam obciagac jak rasowa kurwa…
Specjalnie uzylam wulgarniejszego jezyka…
– Przestan…
– On wzial moja glowe i zaczal ja ruchac, az schowal sie caly… nawet oblizalam mu jajka… a potem juz nie wytrzymalam i wypielam tylek, a on wsadzil mi i zaczal rznac jak zwykla dziwke… nawet szarpnal mnie za wlosy….

Musialam wziac do buzi, bo poczulam, ze to juz.. znam kutasy…. i co … ? Lal po korek…
– O cholera… zrobilas to naprawde… ?
Lizalam i polykalam… i co mam mu powiedziec… prawde ?
– Draznie sie z toba… chcialam ci pokazac, ze najpiekniejszy jest prawdziwy seks… nie wazne z kim, tylko, aby byl podniecajacy, urzekajacy i nie udawany…
– Dobrze, mozesz zaprosic kogos… zgadzam sie na wszystko…

Robercik… jestes kochany i prawie juz sprzedany…
– Kocham cie nad zycie…
– Ja ciebie tez…

Dokonczyl instalowac kamery, dalismy w sypialni, w lazience, w jego gabinecie, kuchni i w przedpokoju. Kazalam dolozyc w piwnicy, bo mimo wszystko tam jest najbezpieczniej… Pokazal mi jak sie bedzie nagrywac, dobra jakosc, prawie jak w telewizji. Musialam wiedziec gdzie sa, aby czasami zagrac… teraz to juz jestem aktorka pierwsza klasa… tylko, aby jakosc dorównywala moim ambicjom…

A wszystko tylko dla meza… Naprawde kocham go nad zycie…
Wybór padl na Mariusza. Najlepszy kandydat na wytlumaczenie jego wizyt. Nasza gwiazda i ja, jako jego agent…
Przyszedl pewnego dnia rano, tak to zrobilam, aby byl jeszcze przed jego treningiem… prawie na sniadanie…
– Dzien dobry… witam Pana, jestem Mariusz…
– A slyszalem, podobno jestes geniuszem…
– Ale… przesada…
– Ksiazki sie sprzedaja… i to w duzych ilosciach… dodalam…
– To zasluga Pani Karoliny, wynegocjowala dobre warunki…
Moja cipka az dostala skurczu… tak to prawda… dalam i dostalam…
– Bylo ciezko, musialam kombinowac…
Spojrzelismy sie na siebie i kazdy wiedzial… o co chodzi…
– A piszesz cos ciekawego ?
– Mam pomysl na historie kobiety z nizin, która swoja pomyslowoscia i oddaniem sprawy, doprowadza do wielkiego sukcesu, nie tylko finansowego, swoja rodzine…
– A to sie sprzeda ?
– Gwarantuje, ze tak… to bedzie troche pikantna historia… nawet juz zaczalem…
– To zycze powodzenia… ja musze na trening… odprowadzisz mnie Karolinko ?

Objal mnie i wyszlismy przez garaz…
– Jest zajebisty, taki… zywiolowy… tez masz takie wrazenie… ?
Chcialam sklamac, ze nie znam go dobrze… ale nie… nie bede klamac… co innego nie mówic prawdy, w danym momencie, a co innego klamstwo… zawsze wyjdzie…
– Poznalismy sie z kilku stron, w czasie picia jest brutalny i arogancki… raz mialam nie przyjemnosc to zobaczyc… ale potem przepraszal… i zwalal oczywiscie, ze nigdy nie pije…
– Wiesz mlodzi sa tacy narwani… i co, myslisz, ze skusi sie ?
– Kochanie, to tylko ode mnie zalezy… jak chcesz to mu dam… a potem ogladniemy sobie wieczorkiem…
– Daj mu… tak jak chcesz…
– To dla ciebie mezu… wiesz ?
– Wiem… pa… bo zaraz nie wytrzymam…

***************************

Pojechalem, a juz chcialem ja wziac… serce wali mi stanowczo za szybko… fajny ten artysta… pewnie ma szalona dusze i dobra wyobraznie… Nie wiem czy wytrzymam caly trening… swiadomosc, ze moja zona bedzie oddawac swoje cialo temu mlodziencowi… ze pozwoli na pierwsze pocalunki i lizanie cipki… ze pierwszy raz mu obciagnie, a potem nadstawi cipke… dla kutasa…
Te uczucia sa takie piekne, taki zywe… szarpia moja dusze i wyobraznie… a… jak nie wyciagnie… jak sie zleje do srodka… nie pamietam, czy moze dzisiaj przyjac obca sperme do siebie… Jezu…. zaraz zwariuje… Jade…

**************************

– Mariusz… posluchaj… jest sytuacja nietypowa…
Podszedl do mnie i objal mnie w pól… stalismy w kuchni… mialam dobre spojrzenie na ogród i dzieci… dwie Jole dawaly rade…
– Przestan… odsunelam go…
– Jestem taki spragniony twojego ciala… twoich piersi… i cipki… dotknij chociaz mnie…
– Dzieci sa, poczekaj… musimy porozmawiac…
– Daj buzi… prosze…
Dalam… juz dawno plynelam… juz ogien palil mnie od srodka… juz zar wylewal; sie z cipki… ledwo moglam powstrzymac sie od zaciskania ud… wszystko i tak mokre,… pól nocy nie spalam… dwa razy chcialam zgwalcic Roberta… ale spal tak smacznie….
– Pójde do dzieci i powiem opiekunkom, ze mamy rozmowe biznesowa… poczekaj…

Oszolomiona wyszlam… ten pocalunek byl… jak narkotyk… dawno sie tak nie czulam… przeciez nie przez brak seksu… troche go mamy… mam wrazenie, ze jestem po prostu psychicznie kurwa… i musze dawac…, musze zdradzac… z obcymi… jakie mam szczescie… majac takiego meza… to mój skarb…
– Pani Jolu musimy z naszym artysta ustalic dalsza promocje jego ksiazek… bedziemy przy kawie…
– Oczywiscie…
Ale moja Jola spojrzala sie na mnie i usmiechnela…
Wie… nie pochwala, ale sie usmiechnela… moze bardziej cieszy sie z mojego szczescia… bede miala dodatkowego sprzymierzenca…
Wrócilam do kuchni…
– Zrób sobie kawe… a ja ide sie przebrac…
– Wrócisz ?
– O tak… przygotuj sie…

Juz wczesniej myslalam jak to zrobic, aby Robert byl jak najbardziej zadowolony… Wpadlam na pomysl, ze nie bedziemy nago latac i sie pieprzyc, tylko tak sie ubiore, ze bedzie widac… a w razie czego szybko sie ubiore…
Ponadto to ma byc nasze pierwsze spotkanie… Znalazlam fartuszek kuchenny… pod który nic nie ubralam… troche byl za maly w biuscie, bo piersi sie wylewaly… ale ogólnie bylam ubrana… i naga…
Weszlam do kuchni… prawie wypadla mu filizanka z kawa…
– Gotowy… ?
– Zawsze… ale tutaj ?
– A kiedy on wróci ?
– Za piec godzin…
– Nie boisz sie, one sa w ogrodzie…
– Dlatego bedziemy patrzec i pilnowac… wyciagaj kutasa, bo zaraz zwariuje…
Podeszlam do niego i poszlismy w sline… objelam go… a on mnie… od razu za tylek… i zrozumial, ze jestem naga… Posadzil mnie na blacie…wyciagnal i … wsadzil… mocno i gleboko…
Cipka mokra nawet nie jeknela… tyle ze westchnelam z rozkoszy…
– Patrz sie na ogród…

Tego mi trzeba bylo…. dobry kutas w cipce… Uwielbiam Roberta, ale co obcy, to obcy…
– Ruchaj mnie… potrzebuje tego… chce poplynac…
Trzymal mnie za tylek i walil do konca… Ja obejmowalam go za glowe… i jak najszybciej próbowalam sie rozluznic… to znaczy napiac do orgazmu… Dawno nie mialam serii…
Moge sie oszukiwac, ze rzadki seks tez daje przyjemnosc, ale to nieprawda… Ja musze byc jebana i pierdolona do bólu…
Zaczelam go dociskac…
– Mocniej… szybciej… tylko sie nie zlej…
– Zwalilem rano… pod ciebie…
– Dobry chlopiec… do roboty…
I szlo… cialo juz dawno czekalo… teraz tylko glowa…
Spojrzalam sie w kamere…
– Zlap mnie za piers… scisnij…
Zaczal isc…
Patrzylam sie… o tak… jestem teraz jego aktorka… jestem jego suczka… jestem jego kurwa do jebania przez byki…
Oddawalam cialo… a dusza pragnela jego zadowolenia… Wyobrazilam sobie jak bedzie podniecony… jak zacznie sobie walic patrzac na ten film… jak bedzie strzelac do mojej buzi…
Dostalam…
Jak mu oblize… a on bedzie jeczec…

– Dostalam orgazm, jestes wspanialy, teraz wyjeb mnie od tylu…
Zeskoczylam, podciagnelam fartuszek i wypielam sie w jego strone… wszedl do konca….
Zlapal mnie za piersi… i tak jakos skrecil material, ze wyskoczyly na zewnatrz…. o cholera… ale to musi byc widok… zaczelam powoli przesuwac sie, aby kamera mogla to zlapac…
On zlapal mnie teraz za dwie… tylek plaskal o niego… a ja jeczalam, bo byly takie rozdraznione… zreszta brodawki wszystko pokazywaly…
Znowu spojrzalam sie w kamere…. nie moglam sie usmiechnac, bo moja twarz zaczal wykrzywiac grymas nastepnego orgazmu…
– O kurwa…. jak to jest dobre…. znowu dostalas… ?
– Tak… chce trzeci… jestem rozgrzana do czerwonosci… ryp mnie…
Chwycil mnie za rece, wygial je do tylu i zaczal walic jak oszalaly…. piersi na zewnatrz… lataly… tylek falowal… a ja patrzylam Robertowi w oczy… i nasluchiwalam… jeczenia mojego kochanka…
– Zrób to…!!!
– Moge… ?
– Tak. zlej mi sie do srodka…. dostaniemy razem…. mówilam to do niego i… do Roberta…
I tak sie stalo… on wszedl jeszcze glebiej, chwycil mnie za biodra… wbijal i poprawial swój wytrysk… a moje soki lecialy po nogach… przestalam patrzec… bo zaczelam tracic sily… doszlam… z nim…

– Musze sie usiasc…
– Poczekaj wytre cie…
Siegnal po papier kuchenny i wlozyl go w cipe…
– Moglem sie zlac do srodka… ?
– Tak, mogles… z toba nie bede miala dzidziusia…
– A chcesz miec jeszcze dziecko ?
– Nie wykluczam..
– A komu dasz sie zaplodnic… ?
– Oczywiscie mezowi… tylko jemu…
– No tak, ty tylko z mezami… ja to jestem odskocznia raz na jakis czas…

Cholera, jeszcze troche i sie wygada…
– Oblizesz ?
Odruchowo nachylilam sie i zaczelam lizac… kurwa mac… przeciez wlasnie sie przyznaje do seksu z nim…
– Zbieraj sie… zaraz dzieci wróca… musze sie przebrac…
Objelam go jeszcze raz, pocalowalismy sie i wyszedl… a ja podeszlam blizej pod kamere… wsadzilam sobie reke w cipe, doszlam do resztek spermy… a co tam… spojrzalam sie tylko przez okno… i zaczelam…
Przy takim poslizgu, bylo az przyjemnie… resztki spermy i moich soków ciekly po udzie, uwielbiam to… zamknelam oczy… i cieszylam sie jego nadejsciem…
Wygial mnie w swojej rozkoszy… tak… to jest moje zycie i moje spelnienie…
Wyciagnelam i oblizalam palce…
– To dla ciebie kochany…

**********************************

Cisnalem kilometry jakbym dostal dopalke… w takim tempie to jeszcze nie jechalem… ale juz wracam…
Motyle w brzuchu w ogóle nie puscily… a pala, jak tylko wzialem prysznic, to nie opadla.
Byla przy basenie z dziecmi, usmiechnieta, wesola… te biegaly… szalaly…
– I jak tam sie bawicie ?
– Wszyscy bawili sie wysmienicie… odpowiedziala….
I puscila mi oczko…
A wiec stalo sie, moja zona ma kochanka, który bedzie przychodzic do naszego domu i ja pierdolic… prawie przy mnie… a moze nawet… i tak sie stanie…
Siedzialem z moja rodzina, z dziecmi, a myslami bylem tylko przy niej… jak mój swiat zmienil sie przez te kobiete. Normalnie nagiela cala moja rzeczywistosc jak czarna dziura grawitacje…
Ale trafne okreslenie…
Do konca dnia przezywalam meczarnie… ona nie powiedzial ani slowa, tylko usmiechala sie, byla zadowolona… to bylo widac..
Wieczorem umylem sie pierwszy i czekalem na nia w lózku… sprzet tak byl podlaczony, ze moglem go kontrolowac z dekodera przy telewizorze, oczywiscie pod haslem…
Weszla tylko w majteczkach… jej piersi wydawaly mi sie wieksze… i tak sa duze, ale jakby…

– Mam wrazenie, ze piersi masz wieksze…
– Dogodzono mi, to hormony kobiece… trzeba je tylko rozruszac… wiesz, ze dodatkowo masaze czynia cuda…
– Bylo dobrze ?
– Zaraz bedzie…
Usiadla mi na biodra, oczywiscie bylem juz nagi, oczywiscie stal… zaczela majteczkami go draznic… dotknalem jej piersi… byly gorace… brodawki stanely w moment…
– Alez z ciebie goraca kobieta… dalas czadu… spelnilas sie… ?
– Troche sie wstydze… bo zaszalalam… a jak ci sie nie spodoba… ?
– Nie ma takiej opcji… wlaczymy ?

Nie moglem sie doczekac, a ta przeciaga…
Leci…
Obrazy zmienialy sie… jego kutas… jej tylek… pocalunki… jej piersi… jak faluja… nawet nie czuje, ze mi ciagnie… Jestem w innym swiecie…. jestem z nimi w kuchni…. dotykam ja…. jej twarz… caluje ja, gdy dostaje pierwszy orgazm… obejmuje ja, aby sie nie przewrócila…. wiem, ze on ja mocno trzyma… ale te piersi…. tak sie bujaja…. jej brodawki tak stercza…
Gdy prosi o trzeci zaczynam tracic kontakt z rzeczywistoscia… gdy slysze, ze chce dostac razem z nim…. i, ze pozwala mu zlac sie do srodka… strzelam….
A najgorsze jest to, ze nie czuje spelnienia… tak mnie boli, tak stoi, tak rwie, chce jeszcze…. chce jeszcze strzelic…
a nie mam czym…
Jestem spelniony, nie spadlo mi podniecenie… jaja nadal bola, nawet bardziej…. ale dzis juz nie dam rady… chyba za bardzo pragnalem spelnienia…

Leze i mam zamkniete oczy… cos tam jeszcze leci, ale ja jestem daleko… kilka lat wstecz, gdy samotnie ogladalem filmy z moja i lalem pod nia… wtedy to bylo piekne… bylo spelnieniem moich marzen… ale teraz jestem w niebie…
Teraz ogladnalem prawdziwa milosc, prawdziwe oddanie… bez slów… czyste jej uczucie… to jest PRAWDZIWA ZONA. To jest obraz moich marzen…
Jestem zmeczony… przeciagala… pocalowalem ja…
– Dziekuje, jestem taki szczesliwy, ze prawie nie moge mówic i… bardzo zmeczony…

*************************

Boje sie, a jak zobaczy, ze robie to dla siebie, dla zwyklego podniecenia i zerzniecia…
Usmiecham sie przez caly dzien, ale podswiadomie odwlekam rozmowe na ten temat. Uslyszy, ze spotykalam sie z nim juz wczesniej. Oblizalam mu po, jakby to byla norma… To jest, ale dla meza… a nie na pierwszym rypanku w domu…
Juz lezy w lózku, czeka… wyjde bez góry… moze najdzie go ochota na mnie bez filmu…
Siedze na nim, draznie go… ale wiem… tylko odwlekam nieuniknione…
Wlaczyl.
Nie bede patrzec, zajme sie nim… bedzie strzelac… dam mu nastepna rozkosz…
Lize jak najpiekniej… biore jak najglebiej… a on wpatrzony jak w obraz… jest tak zauroczony, ze na moje pytanie, czy mu sie podoba… nawet nie odpowiedzial… nie ma go tu ze mna… jest z nim… jest z nami w kuchni….
Strzela… polkne… o cholera…. nie polkne… leci rzeka… ale strzela… stoi mu do urwania…. twardy… ale jest podniecony… Jajka prawie sie schowaly…
Przytulilam sie do niego… wylaczylam… bo lezal z oczami zamknietymi… nie zobaczyl koncówki… mojej roli zagranej dla niego… nie szkodzi… jutro ogladniemy…
Pocalowal mnie…
– Dziekuje, jestem taki szczesliwy, ze prawie nie moge mówic i… bardzo zmeczony…
Objal moja glowe, pocalowal w czolo… i zasnal…
No tak, wyglupilam sie, zobaczyl to czego nie mial… nie zrobilam tego tak, jak trzeba bylo… oddalam sie podnieceniu i spieprzylam sprawe… frajerka…
Jutro go przeprosze i nikogo juz ze swoich nie umówie na seks. Niech on zdecyduje co dalej…
Zasnelam.

Rano, gdy obudzilam sie juz go nie bylo. Tak mialo byc pieknie, a ja zjebalam… kurwa ze mnie, a nie prawdziwa, oddana zona.
Nie bede dzwonic, przeprosze go jak przyjedzie…

Gdy bylismy w ogrodzie brama zaczela sie otwierac… to on. Boje sie…
Wychodzi i bierze cos z bagaznika…
Boze… to bukiet… olbrzymi bukiet róz…
Idzie do mnie usmiechniety… jest taki radosny…
– Zono moja… mam kwiaty dla ciebie… z wyrazami mojej wielkiej milosci…
Poplakalam sie… on mnie kocha… a ja… glupia…
Objelam go jak szalona… chcialam skoczyc na niego… ale dzieci i Jole…
– Ale dlaczego…. ?
– Bo jestes moja ukochana zona… i cie uwielbiam… i dziekuje za wszystko… jestes calym moim swiatem.
– Nie jestes nic zly ?
– Ja… ? Jestem najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi… wezmiesz kwiaty, niestety musze wracac do pracy, mamy wazne spotkania…
– Jedz, kocham cie…

Udalo sie, jest zadowolony, kocha mnie… jestem taka szczesliwa… teraz mi puscilo… musze sie usiasc….
Bedzie dobrze… a ja… rozkrece sie, dopiero dam mu popalic… odda mi dusze, a ja polacze ja z moja… na wieki.

Gdy wrócil wieczorem dom juz zasypial, objal mnie od wejscia… pocalowal…
– Och, jestes niegrzeczna dziewczynka…
– Ale mówiles, ze ci sie podobalo…
– Bo podobalo, ale nie sam seks… on jest d**gorzedny…
– Naprawde ?
– Mnie najbardziej interesuje jak ty to przezywasz… jak odbierasz dotyk, jak rosnie twoje podniecenie… widziec to… to moje najwieksze szczescie…
– Dziwne… nikt nigdy tak do mnie nie mówil…
– Bo nikt tak cie nie postrzega jak ja…
– A dlaczego… ?
– Bo ja nie jestem zwyklym facetem… mnie interesuja twoje odczucia, jak reagujesz na rózne bodzce, jak twoje cialo reaguje, jak sie zmienia… pewnie wcale nie zwracasz uwage kiedy twardnieja ci sutki….
– A zwracam… prawie zawsze…
– Ale nie widzialas, ze w trakcie zmalaly zupelnie, by przy tekscie, ze zleje sie w tobie urosly na nowo…
– A tego nie widzialam…

Pocalowalam go intensywnie…
– Przepraszam, ze zasnalem, ale ja ciagle jestem zmeczony… zawsze cos mnie boli, zyje w bólu od wielu lat… ciagle próbuje robic progres w treningu… i dlatego seks byl u mnie na dalekim miejscu…
– Nie przepraszaj…
– Chce ci powiedziec, ze przy mojej ilosci treningu moge byc zmeczony czesciej niz inni faceci…
– Ale inni mnie nie interesuja…
– To nie o to chodzi… chce ci powiedziec, ze masz calkowita swobode w seksie, mi wystarczy swiadomosc, ze jestes ciagle moja i, ze robisz to dla siebie i dla mnie… a twoja rozkosz jest i moja…
– Moze dokonczymy wczorajszy film, bo nie ogladnales koncówki…
– Oczywiscie…

W momencie, gdy oblizywalam swoje palce Robert objal mnie, spojrzal sie na mnie…
– I o to wlasnie chodzi… mialas najpiekniejsza mine, gdy zamknelas oczy i odlatywalas… sztuka dla sztuki… a slowa… Dlatego wzialem cie na zone, i nie zaluje ani jednego dnia spedzonego z toba kochana…
– Boze jak ja cie kocham…
Spedzilismy najpiekniejszy wieczór we dwoje, Robert doprowadzil mnie do podwójnego orgazmu, sam nie chcial sie zlac… mówil, ze i tak jest szczesliwy…
To jest facet moich snów… juz ja cos wymysle, aby zawsze go zaskoczyc…

Pojechalam do Mariusza do domu i wzielam go na rozmowe…
– Posluchaj, zdradze ci najwieksza tajemnice, a jesli sie wygadasz, to mam takiego zbira z mafii tureckiej, ze przyjedzie i cie zabije…
– Ok, na mnie mozesz liczyc…
– Mój maz ma w domu dziesiatki kamer i wszystko nagrywa…
– O ja pierdziele, widzial nas ?
– Nie tylko widzial, ale pozwolil mi na to…
– Jak to ?

Wzielam glebszy oddech, ale mu ufam…
– Lubi patrzec jak jego zona oddaje sie innym…
– Co ?
– Slyszales… ma fetysz… wiesz, co to znaczy… ? Wiesz…
– Lubi patrzec… tak jak ty i Anka lubicie sikac… na innych…cos w tym rodzaju…
– I co ?
– A ja go kocham, oprócz tego uwielbiam sie pieprzyc, wiec nie ma dla mnie problemu…
– No tak… lubisz…
– Wiec polaczylismy swoje potrzeby w jedno i jestem jago zona, a on moim mezem…
– To dlatego taki szybki slub… ?
– Wlasnie, dwoje ludzi, którzy odnalezli sie…w wielkim swiecie…
– Ale to bedzie zajebisty temat… do mojej ksiazki…
– Nic nie napiszesz o nas… mówilam…
– Wszystko przekrece… to bedzie dzialo sie w Hiszpanii… nikt nie polaczy…
– Juz ja to odpowiednio zredaguje…
– Zgadzam sie… ale co z nami… w tej sytuacji… ?
– Bedziesz mial mozliwosc rypania mnie za zgoda mojego meza i z jego przyzwoleniem….

Podszedl do mnie, objal …
– To co zaczynamy ?
– Nie zalapales… ja to robie dla niego, a nie dla siebie… rypiemy sie tylko u nas w domu. pod kamerami…
– A jak kiedys nas nakryje… ?
– To nic nie zmieni… on pozwala, wiec musisz sie uodpornic na jego obecnosc, bo moze tak sie zdarzyc…
– Ciekawe doswiadczenie…jestem zaintrygowany… i oczywiscie chetny… musze poczytac o tym…
– Powiem ci wiecej, czasami specjalnie bede go kusic toba… w jego obecnosci… a ty tylko nie panikuj… on pozwala…
i cieszy sie z tego…
– Dam rade… zobaczysz… ty jestes dla mnie najwazniejsza… dla ciebie zrobie wszystko…
– Nawet jak wymysle cos naprawde dziwnego… ty traktuj to jak normalna rzecz…
– Dam rade, byle byc z Toba i cie pieprzyc…

Dostal buzi i wrócilam do domu…
Caly czas bylam wyraznie podniecona… jak tu skusic go na wiecej seksu… ?
Nie moge otwarcie pokazac jak mnie nosi, jeszcze biedak sie przestraszy… ale rozmowa czeka…
Ten nieszczesny Hamburg coraz blizej, podobno mam z nim jechac… trenuje jak zwariowany… jedzie z nami Marek, ten z duzym, ale na nich niestety nie mam co liczyc…
Minal nastepny tydzien, strzelilam sobie juz z cztery razy… ale co to jest… ?
Dzwonie do Mariusza.
– Przyjedziesz jutro na sniadanie ?
– Moge juz dzis na noc…
– To za szybko… powoli…
– Ok.

– Robercik, jutro na sniadaniu bedzie Mariusz… ale tylko na sniadaniu, musimy ustalic dalsze promocje…
– Wiesz kochana, ze nie mam teraz do tego glowy… ale nie krepuj sie… tylko uwazaj na dzieci..
– Oj nie kus… bo poplyne…
Jego szelmowski usmiech ciagle mnie rozbraja…

Po ósmej juz byl… dzieciaki juz bo polubily… ale co tam one… po sniadaniu od razu do basenu… a my krzatalismy sie w kuchni… bylam w szlafroku, Robert juz w garniturze…
– Bede sie zbierac… na dziewiata mamy zebranie w pracy…
– Jeszcze troche czasu jest, usiadz i zjedz sniadanie jak czlowiek… mam kakao zagrzane…
Od razu mnie wzielo… jedno slowo… Mariusz pozeral mnie caly czas wzrokiem… i coraz swobodniej rozmawial z Robertem…

Nalalam im w kubki…
Juz chcialam usiasc sie do nich…
– A mam dla ciebie niespodzianke mezu… zjem z wami…
– Wspaniale…
– Ale najpierw… poprosze Mariusza o mala przysluge…
– Tak slucham… ?
– Móglbys zalac mi cipke swoja sperma… chcialabym tak usiasc sie z wami… panowie…
Sekundy konsternacji u obu… mój zrobil sie jakby lekko czerwony… krew naplynela… a Mariusz odstawil kubek… wstal…
– Nie ma sprawy… gdzie mam to zrobic… ?
– A tutaj…
Rozchylilam szlafrok tak , ze piersi od razu sie pokazaly… chwycilam biale majteczki i odciagnelam je…
– Trafisz ?
– Ja zawsze trafiam…

Podszedl, rozpial spodnie, wyciagnal i zaczal sobie walic…
Mój siedzial jak sparalizowany… jego wzrok byl… nawet przez chwile… jakby przestraszony… ale potem juz podniecenie roslo… ale nie patrzyl sie na mnie…
To znaczy… nie w oczy… tylko na mój brzuch… a potem, jak Mariusz chwycil mnie z piers, podazal za jego rekoma…
A ten walil kutasa i sciskal raz jedna piers, raz d**ga…
Ja chwycilam go za szyje, palce wplotlam we wlosy… i raz na jakis czas dawalam mu buziaka…
On usmiechal sie… raz nawet poszly nasze jezyczki w ruch…
Potem dotknelam jajeczek… jeden palec poszedl nizej… zaczal przyspieszac mu oddech… kutas wyraznie stanal mocniej… jajka skurczyly sie….
– Daj, ja to zrobie…

Chwycilam i dokonczylam walenie… strzelal gesta sperma… w duzych ilosciach… jak przyjemnie bylo trzymac kutasa… cala cipka zalana…
– Ale mnie zalewasz… dlugo zbierales… ?
– Od ostatniego razu….
Gdy juz konczyl… pocalowalam go namietnie… i wtedy dopiero spojrzalam sie na mojego…
Byl… byl… prawie nieobecny… ale tak przejety, ze… nie wiedzialam teraz, czy to bylo dobrze zagrane, czy zle… ?
Poklepalam majteczki…i zapielam szlafrok.
– To teraz dokonczymy sniadanie…
Usiadlam sie, a moja cipka az skomlala z radosci…
Nikt nie wiedzial, ale wcisnelam sobie tampon przedtem, aby w razie czego nie bylo niespodzianki…
Cisza… byla piekna… dla mnie… ale, czy dla niego tez ?

– Musze leciec do pracy… dziekuje wam za wszystko…
Podszedl do mnie, objal bardzo mocno i dal piekny pocalunek…
Wychodzac podal reke Mariuszowi… na zgode, w podziekowaniu ?
Pojechal.

Patrzylam sie na Mariusza prosto mu w oczy… byl dumny…
– Dalas czadu… mocne to bylo… myslalem ze mnie zabije… od tylu… troche mialem stresa… tak lalbym praktycznie od razu….
– To dobrze, ze troche to trwalo… ale co… moze byc… ?
– Kurwa, jak najczesciej… a… jakbym…. nie wytrzymal i zerwal z ciebie majtki, odwrócil i wyjebal cie przy nim… to co… to co… bys zrobila… ???
– Nie wiem… ?
Dotknelam sie… majty cale mokre… cipa szarpie… na pewno mialam zamglony wzrok…
– Prosze cie… powoli… niech sie przyzwyczai… nie od razu Kraków zbudowali… nie chce go zniechecic… ze jestem jak kurwa, ze kazdy moze mnie brac… pamietaj to jest dla niego…
– A ty, ty sie nie liczysz ?
– Nie wiem… na razie nie… nie licze sie… tak go kocham,.. ze tylko on jest wazny…
– To co, koniec na dzisiaj ?
– Tak, idz juz… zlales sie…
– Malo… ale ok, poczekam…

Boze… idz juz, bo zaraz nie wytrzymam…
Gdy wyszedl polecialam do lazienki i poszly dwa orgazmy tak mocne, ze musialam sie usiasc… te mokre, nasiakniete majtki i cala cipa w spermie… to bylo wspaniale…
Wachalam palce… chcialam oblizac… ale wstrzymalam sie… jestem jeszcze spieta w relacjach z nim…
Tak bardzo chcialabym go zadowolic i nie spieprzyc tego…
Zaczynam rozumiec ciezar jego zycia… i porównywac go do swojego. Przeciez ja równiez nie znalazlabym zadnego faceta, który zgodzilby sie na moje zycie… a wyszloby to na pewno…
Nie wiadomo zreszta, na kogo bym trafila… moze nawet jeszcze gorzej… niz do tej pory…
I co, nastepny rozwód… ?
Moze przy okazji nastepne dziecko… bez ojca… one beda rosly i beda sie pytac o tatusia… a tu… mam wszystko… cale zycie, cala rodzine… i meza, który pozwoli i bedzie kochac za to…

*********************************

Mam wiele treningów, wiem… zaniedbuje ja, ale szykuje niespodzianke i wszystko zostanie wynagrodzone…
Jak jej powiedziec, ze moze wykazac wieksza inwencje.. rozumiem, ze to poczatki.. moze samo wszystko sie ulozy…
Zaprosila Mariusz, podobno na rozmowy biznesowe… zobaczymy… moze mnie testuje… nie wie, ze pozwole na duzo…
Przyszedl. Ten gówniarz jest dosc przystojny… taki nonszalancki… zachowuje sie swobodnie… gwiazda…
Ja preferuje biznes oparty na czyms trwalym… a ksiazki… ok… nie wtracam sie…

Próbowalem dac jej do zrozumienia, ze jesli chce… to niech sie nie krepuje… tylko uwaza na dzieci…
Przytrzymala mnie, a juz chcialem wychodzic i zostawic ich samych… po co im przyzwoitka… ?
A potem powiedziala to…
– Móglbys zalac mi cipke swoja sperma… chcialabym tak usiasc sie z wami… panowie…
Zszokowalem sie, normalnie wbilo mnie w krzeslo… prawie zabraklo mi oddechu, a na dodatek on zapytal sie… gdzie ma to zrobic… a ona, ze tu… przy mnie.
Tak mi serce walnelo, ze na treningu musialbym zwolnic…

Jak mnie podniecila… ledwo moglem siedziec… a na dodatek bawila sie z nim jakby mnie w ogóle nie bylo przy nich… totalna swoboda… ogladalem ich na zywo, a mialem wrazenie, ze to film…
A gdy przejela jego kutasa i zaczela sama mu walic… jak zaczal lac… jak zaczeli sie calowac… moja ukochana… w ramionach innego… przy mnie…
Normalnie chcialem wstac i zwalic sobie… ale jak by to wygladalo… jak stary zbok, który nie moze wytrzymac…
Chcialem wygnac go i wsadzic jej w te mokra cipe… jechac po jego spermie… calowac ja i piescic…
Ale opanowalem sie… to jest ich chwila… zrozumialem, ze zrobila to dla mnie…ze odwazyla sie na bardzo smialy krok i teraz czeka na moja reakcje… na zlosc, albo akceptacje…

– Musze leciec do pracy… dziekuje wam za wszystko…
Podszedlem do niej dac buziaka, chcialem cos jeszcze powiedziec… ale tylko uscisnalem mu reke i wyszedlem…
Caly mój organizm szalal w podnieceniu… a przeciez tylko sie zlal na jej cipke… w jej majtki…
Boze… ona jeszcze usiadla sie z nami… z ta wilgocia miedzy nogami… i powiedziala, jakby nic sie nie stalo… dokonczmy sniadanie…

To jest prezent dla meza… jak ona musi mnie kochac… Spotkanie tej kobiety to najwieksze szczescie mojego zycia…
Poslalem jej smsa, ze kocham ja nad zycie i, ze jeszcze raz bardzo dziekuje… i, ze szaleja za nia…
Dostanie znowu kwiaty… Kocham ja.

*************************************

Cala chodzilam w nerwach… tak szybko wyszedl…
Ja jestem zadowolona, nadal nagrzana do granic, bo dwa orgazmy to nic… ale czy on nie bedzie zly za moja odwage… a moze za bezczelnosc… ?
Przyszedl sms…
– Kocham cie nad zycie, jeszcze raz bardzo dziekuje… szaleja za Toba…
Ale mu ulzylo… a wiec zadowolony… porozmawiamy wieczorem…

Znowu dostalam wielki bukiet… moja Jola usmiechala sie tak radosnie… pewnie cieszy sie ze mna, ze tak dobrze trafilam… chyba wie dokladnie o co chodzi…
Calowalismy sie z 10 minut… nie mógl mnie wypuscic…
– Tak sie balam, ze bedziesz zly…
– Nie mów tak… to bylo mistrzostwo swiata… az tchu mi zabraklo…
– Chcialam cos nowego….
– Gdyby sie nie opanowal to zerznalbym cie zaraz po nim…
– Trzeba bylo…
– Troche jednak sie wstydze… moze kiedys, jak poznamy sie blizej… a teraz pozwolisz… ?

Podniósl mnie na rekach do sypialni i dorypal moja cipke, az dostalam trzeci…
Lal, a ja przyjmowalam jego sperme…
– A pro po… moglem ?
– Jak chcesz miec nowe dziecko… to jak najbardziej…
– A mlodemu dalas lac na cipe…
– Tak, ale mialam wlozony tampon… nie jestem glupia… a powiem, ze oddalam ci dusze i tylko z toba bede miala dziecko…
– Wlasnie widze, dzien w dzien dziekuje losowi, ze nas polaczyl…
– Ja równiez…